– opowiada Francesco Goldoni, adwokat z Obornik.
Klient mecenasa może odetchnąć z ulgą, bo będąc w szoku, nie spojrzał, że akt nie jest skierowany przeciwko niemu. Otrzymał awizo, które było adresowane do kogoś innego, i z nieuwagi podjął nie swoją korespondencję, z czym nie miał najmniejszego problemu. W sklepie Małpka, w którym odbierał list z sądu, nikt nie sprawdził mu dowodu osobistego, a on pokwitował odbiór nieczytelnym podpisem.
Klient mec. Goldoniego przypłacił tę pomyłkę jedynie stresem. W dużo gorszej sytuacji znalazła się osoba, do której rzeczywiście był adresowany akt oskarżenia. –– ironizuje Goldoni.
– – mówi Zbigniew Krüger, adwokat z kancelarii Krüger & Partnerzy Adwokaci.
Problemy z oddaniem przesyłek sądów i prokuratur w ręce prywatnego operatora zaczyna dostrzegać Centrum Zakupów dla Sądownictwa, podmiot odpowiedzialny za podpisanie umowy z PGP. Rozważa zerwanie kontraktu.
– – mówi Izabela Zawartko, kierownik Wydziału Kontroli i Realizacji Umów Centrum.