RCB zatrudnia ok. 60 osób, jego służba dyżurna monitoruje sytuację w kraju przez całą dobę. Do najważniejszych osób w państwie trafia raport podsumowujący sytuację, a w razie konieczności meldunki wysyłane są na bieżąco. Dlaczego sytuacja z odciętymi od świata 50 wioskami nie została zauważona? Z lektury dobowych raportów wynika, że oznaczono te wydarzenia jako „utrudnienia w komunikacji” w województwach mazowieckim i lubelskim, z którymi władze radzą sobie na poziomie lokalnym.
–– wyjaśnia nam Izabella Laskowska z RCB.
Tyle że np. na poziomie starostwa w Hrubieszowie, gdzie sytuacja była najpoważniejsza, nie użyto aplikacji CAR, przyznaje starosta Józef Kuropatwa.
– – tłumaczy.
Dopiero po kolejnych monitach władze województwa przysłały dwa pługi z wirnikami i koparkę. W sumie odśnieżyły tylko 10 kilometrów dróg, bo dwie maszyny szybko się zepsuły. – – dodaje rozżalony Kuropatwa.
Sytuację dodatkowo komplikuje to, że wojewodowie są podporządkowani Ministerstwu Administracji i Cyfryzacji. Dlatego na miejscu w zebraniu zespołu kryzysowego wziął udział minister Rafał Trzaskowski. Ale już np. straż pożarna, policja czy Straż Graniczna, które niosą pomoc w takich sytuacjach, podlegają ministrowi spraw wewnętrznych. Choć na poziomie województw działają jako zespolona administracja rządowa.
– kwituje zgorzkniały Kuropatwa.