Co tak zgorszyło naszego czytelnika? Przyjrzał się wakacyjnej ofercie zagranicznych wyjazdów dla młodych Polaków w Bułgarii. Poszperał w ofercie tour-operatorów, przeczesał Facebooka, obejrzał obsceniczne zdjęcia, poczytał opinie w sieci i uznał, że polska młodzież jest w niebezpieczeństwie, a nieświadomi zagrożenia rodzice fundując im zagraniczne wakacje, wysyłają je prosto w paszczę lwa.
W tej paszczy alkohol leje się strumieniami, a pijane dzieciaki odstawiają tam sceny "godne" filmów erotycznych.
- pyta nasz czytelnik i podsyła linki do konkretnych ofert.
To samo pytanie zadał zapewne także Rzecznikowi Praw Dziecka i trafił w d. Marek Michalak wystąpił do Ministra Edukacji Narodowej z prośbą o zbadanie sprawy.
-- tłumaczy nam Ewa Dryhusz z biura prasowego rzecznika.
Przyznaje, że sprawą zajęło się po anonimowym donosie.
Polskie biura podróży od lat kuszą młodych obozami z clubbingiem w ofercie.- pisze na stronie internetowej jedno z biur turystycznych informując, że właśnie ruszyło z nową ofertą "obozów dyskotekowych". Organizatorzy przekonują, że w "chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę".
Gwarantują imprezy w pianie, dyskoteki na plaży i pool party, czyli tańce “przy” - a w praktyce także “w” - basenie.
Najbardziej popularnym kierunkiem organizowanych obozów są Złote Piaski w Bułgarii albo włoskie Rimini. Wycieczkę można już kupić poniżej 1000 złotych, bo jak czytamy w opisie elokwentnego pracownika biura podróży:
Ktoś (może to nasz anonimowy bohater, ale pewni nie jesteśmy, bo nie opowiedział na wiadomość z redakcji) założył nawet profil na Facebooku, gdzie przekonuje, że pod hasłem "stop clubbingowi nieletnich" rusza z kampanią społeczną skierowaną do nieświadomych rodziców. Publikuje tam najbardziej obsceniczne zdjęcia z "clubbingowych" wakacji. Jak tłumaczy - dla przestrogi....