Nowe taśmy Wprost. Mocne i nie kelnerów. Po co piszę? Żebyśmy nie mieli ponownej wizyty służb w redakcji.
— Michał Majewski (@MajewskiMichal) lipiec 3, 2014
Mecenas miał negocjować z dziennikarzami odkupienie praw autorskich do książki o Janie Kulczyku.
Jak twierdzi "Wprost", 4 lipca przygotowując artykuł, wysłano do Romana Giertycha i Jana Pińskiego pytania dotyczące nagranych rozmów, na które Giertych nie odpowiedział. Jego wersję spotkań i rozmów opublikowała natomiast weekendowa "Gazeta Wyborcza".
- powiedział "GW" Giertych.
- opowiada.
Mecenas twierdzi, że Kulczyk znał fragmenty książki, bo "Nisztor mu je wysyłał, szantażując ich publikacją".
Czytaj więcej: Wszystkie taśmy Piotra Nisztora. Prześwietlamy karierę dziennikarza od afery podsłuchowej>>>
Największym problemem Giertycha jest to, że jego wersję kompletnie burzy to, co słychać na nagraniach - pisze z kolei "Wprost".
Czytaj więcej: Kim jest tajemnicza "wróżka zębuszka"? Najważniejsze hipotezy afery taśmowej>>>