Dziennik Gazeta Prawana logo

Śledczy nie będą przesłuchiwać Romana Polańskigo. Los reżysera w rękach ministra

3 listopada 2014, 16:06
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Emmanuelle Seigner i Roman Polański
Emmanuelle Seigner i Roman Polański /Shutterstock
Prokuratorzy z Krakowa uznali, że nie będą już więcej przesłuchiwać Romana Polańskiego. Jeśli Amerykanie będą chcieli jego ekstradycji, to reżyser z wymiarem sprawiedliwości spotka się dopiero w sądzie.

Śledczy nie widzą konieczności kolejnych przesłuchań Romana Polańskiego. Reżyser nie będzie już wzywany do krakowskiej prokuratury. Jeżeli strona amerykańska złoży wniosek o ekstradycję, zostanie on rozpoznany przez prokuratorów już bez wzywania Romana Polańskiego.

- wyjaśnia IAR Bogusława Marcinkowska z krakowskiej prokuratury. Roman Polański może spodziewać się jedynie wezwania do sądu, który będzie rozpatrywał wniosek ekstradycyjny.

Ostateczna decyzja, czy reżyser zostanie wydany, czy nie do Stanów Zjednoczonych leży w rękach ministra sprawiedliwości. Polański w czwartek stawił się w krakowskiej prokuraturze, po tym jak Amerykanie wnioskowali o zastosowanie aresztu. Śledczy uznali, że nie ma takiej potrzeby. Polański w Stanach Zjednoczonych ścigany jest w związku z zarzutami o gwałt na nieletniej z 1978 roku. 

ZOBACZ TAKŻE: Ojciec Zięba bije w obrońców Polańskiego: Czysta hipokryzja>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj