Z kolei śląska policja twierdzi, że interwencja była spowodowana koniecznością opanowania sytuacji. Podinspektor Andrzej Gąska powiedział IAR, że funkcjonariusze wkroczyli po ataku, jaki przeprowadzili na nich związkowcy.
- powiedział Andrzej Gąska, dodając, że w kierunku funkcjonariuszy rzucano śrubami, kamieniami i kawałkami desek. Przyznał, że użyto gazu obezwładniającego, broni gładkolufowej i armatki wodnej.
ZOBACZ TEŻ: Koniec rozmów w JSW, ale bez rozstrzygnięcia. Czas na Majdan?>>>
Inną wersję przedstawiają związkowcy. Jak powiedział Piotr Szereda, demonstracja miała zakończyć się przed 15, ale policja użyła siły wobec protestujących. - powiedział IAR Piotr Szereda.
Przedstawiciel śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" przyznał, że związkowcy stracili panowanie nad tłumem rozgoryczonych pracowników JSW. - stwierdził Piotr Szereda.
Od dłuższego czasu gmach JSW obrzucany był kamieniami. Do środka budynku wrzucono też zbiornik z gazem.