Jak tłumaczył sędzia Paweł Rysiński, łańcuch poszlak wyklucza inną wersje wydarzeń niż ta którą przyjął sąd pierwszej instancji.
- przekonywał sędzia Rysiński.
Warszawska prokuratura zarzuciła Arkadiuszowi B., że w listopadzie 2005 r. zamordował poznaną na portalu randkowym Edytę W. , która planowała z nim ślub.
Zdaniem śledczych B. oszukiwał ją i nakłonił do pożyczenia mu ponad 70 tysięcy zł. Kiedy przyszedł czas spłaty, zabił. Dlatego prokurator Marek Deczkowski nie krył dziś satysfakcji. "
- podkreślał prokurator.
W apelacji obrońca B., mecenas Zbigniew Jewdokin, wnosił o uniewinnienie, dowodząc, że wątpliwości co do winy B. są zbyt duże. Twierdził, że poszlaki nie stanowią "zamkniętego łańcucha". - - tłumaczył i zapowiedział kasację.
W ubiegłym roku Sąd Okręgowy uznał, że ustalono "zamknięty łańcuch poszlak", które wskazują, że B. zamordował. Sędzia Sądu Okręgowego Anna Wierciszewska-Chojnowska podkreśliła, że mężczyzna działał z chęci zysku. Według sądu pierwszej instancji oskarżony ukrył zwłoki i zatarł ślady zbrodni.
Pięcioosobowy skład Sądu Apelacyjnego uznał wyrok SO za słuszny, a argumenty apelacji za "trzeciorzędne".
CZYTAJ TEŻ: Makabryczna zagadka kryminalna. Policjant znalazł nogę nad Wisłą >>>