Dziennik Gazeta Prawana logo

"Tygodnik Powszechny" i Ewa Wanat atakują Magdalenę Rigamonti. Ślepakami

23 listopada 2016, 07:08
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Maya Paczesny
Maya Paczesny/Maksymilian Rigamonti
"Cała prawda o wywiadzie, który wystraszył Polaków. Reportaż Ewy Wanat". Tak "Tygodnik Powszechny" zajawia na okładce najnowszego wydania tekst Ewy Wanat, byłej redaktor naczelnej radia Tok FM i Polskiego Radia RDC. Autorka pisze o tym, jak weryfikowała wywiad, który Magdalena Rigamonti przeprowadziła z Mayą Paczesny, Polką przez kilka lat mieszkającą w miejscowości Rupprechtstegen w Niemczech (opublikowany w Magazynie DGP 7 lipca 2016). Ten tekst odbił się szerokim echem, bo pokazywał kulisy przyjmowania imigrantów i uchodźców przez Niemcy.

Wanat zaczyna tekst tak: "Wyniosłam się z Niemiec, bo w mojej wiosce uchodźcy brudzili, kradli, straszyli turystów, a Niemcy podpalali domy azylanckie – mówiła Polka w głośnym wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej". Sprawdziłam. Zgadza się tylko to, że Polka się wyniosła".

Dalej cała masa zarzutów, które układają się w jeden ciąg - rozmowa opublikowana przez DGP to antyimigrancka nagonka pod tezę.

– mówi Andrzej Andrysiak, redaktor odpowiedzialny za Magazyn DGP.

Oto jej fragmenty:

Rozumiem, że nasza historia nie pasowała do tezy Ewy Wanat, że Niemcy to otwarte społeczeństwo, przyjmujące z otwartymi rękami innych, nie tylko uchodźców. W naszej historii nie ma dziur, więc red. Wanat podważa wszystko, co jest niesprawdzalne.

Mówi pani po niemiecku?
Mówię. Mieszkałam tam bez przerwy przez ponad sześć lat. Załatwiałam sprawy w urzędach, bankach, na policji, w sklepach, rozmawiałam z agentami nieruchomości, architektami, nadzorcami budowlanymi, urzędnikami z Urzędu do spraw uchodźców.

Ludzie we wsi, w której pani mieszkała powiedzieli Ewie Wanat, że nie zna pani niemieckiego.
Nie ludzie we wsi, tylko jeden człowiek, Polak, nazywany przez nas Józiem Volsksdeutchem, mówiący lepiej po polsku niż po niemiecku, z którym jeśli rozmawiałam, to rozmawiałam po polsku.

"Rząd niemiecki podobno zaczął zmuszać właścicieli dużych domów do sprzedaży lub wynajęcia ich na ośrodki dla uchodźców. Paczesny twierdzi, że sama również została zmuszona do sprzedaży wymarzonego hotelu na ośrodek azylancki. Nie precyzuje, kto ją do tego zmusił" - to Ewa Wanat w swoim tekście. Kto panią zmusił?
Sytuacja, jaka zaistniała w Niemczech i polityka rządu niemieckiego. Oczywiście, byłam wolnym człowiekiem, mogłam otworzyć hotel w Rupprechtstegen i zbankrutować. Jednak, jak trafnie zauważyła Ewa Wanat za chwilę w tej wsi będzie więcej uchodźców niż dotychczasowych mieszkańców. Kto przyjedzie do takiego hotelu.

Dlaczego turystom mieliby przeszkadzać uchodźcy?
A dlaczego ceny nieruchomości w tamtej okolicy spadły, dlaczego za nasz dom, 2 tys. mkw. powierzchni, do tego wyremontowany agencje nieruchomości oferowały mniej niż za domek jednorodzinny w Polsce, dlaczego agenci nieruchomości mówili, że tu żaden hotel nie powstanie? Kiedy zrozumieliśmy, że nie ma sensu otwierać hotelu, postanowiliśmy wystawić nasz budynek na sprzedaż.

Ewa Wanat pisze, że pani sąsiad z Rupprechtstegen, pan Ewald uważa, że przejęła pani ten dom od swojego ojca, po remoncie, prawie gotowy do użytkowania.
Proszę, tu są zdjęcia. Tak wyglądał hotel gotowy do użytkowania.

Ewa Wanat pisze, że w Rupprechtstegen nikt nie ma nic przeciwko uchodźcom.
Widziałam, że w tym artykule cytuje burmistrza Hartenstein, Wernera Woltera. Ciekawi mnie dlaczego w tym tekście nie ma informacji, ilu radnych gminy było za powstaniem domu azylanckiego w naszym hotelu. Odpowiem pani na to pytanie: nie ma, bo to by nie pasowało do tezy, że Niemcy są otwarci, przyjaźni innym. Wszyscy urzędnicy, łącznie z burmistrzem byli przeciwko. Wszyscy! I to na dwóch głosowaniach.
Procedura jest taka, że podpisuje się umowę przedwstępną z rządem niemieckim na otworzenie domu dla uchodźców, po czym władze lokalne muszą się zgodzić na zmianę przeznaczenia budynku. Taką umowę podpisaliśmy w maju 2015 roku. Było przeznaczenie na hotel, a musiała być zgoda na przeznaczenie na dom dla uchodźców. Wszyscy przedstawiciele gminy głosowali przeciwko. Jednogłośnie.

Kup w kiosku lub w wersji cyfrowej


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj