Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabili owcę i rozebrali się do naga przy bramie byłego obozu Auschwitz. Jest prawomocny wyrok

21 maja 2019, 10:25
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Brama do byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz z napisem Arbeit macht frei
Brama do byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz z napisem Arbeit macht frei/Shutterstock
Kary więzienia wymierzył we wtorek krakowski sąd okręgowy Adamowi B. i Mikicie V., oskarżonym o znieważenie miejsca pamięci Auschwitz oraz zabicie owcy; pierwszy z nich spędzi w więzieniu rok, a drugi - osiem miesięcy. Wyrok jest prawomocny.

Krakowski sąd okręgowy wydał prawomocny wyrok, obniżając karę wymierzoną przez sąd pierwszej instancji. Skazał dwóch głównych organizatorów akcji Adama B. i Mikitę V. na kary więzienia - pierwszego na rok, drugiego na osiem miesięcy. Orzeczono wobec nich także m.in. kilkuletni zakaz posiadania zwierząt. Zakaz ten jest krótszy jednak niż pierwotnie zdecydował sąd pierwszej instancji - w przypadku Adama B. jest to sześć lat zamiast dziesięciu, w przypadku Mikity V. - cztery lata zamiast dziesięciu.

10005338-jedna-z-osob-zatrzymanych-przez.jpg
Jedna z osób zatrzymanych przez policję w związku z incydentem na terenie Muzeum Auschwitz

Pozostali oskarżeni zostali skazani m.in. na grzywny w wysokości 7,5 tys. zł, a nie - jak pierwotnie zdecydowano - w wysokości dziesięciu tysięcy. Ponadto obniżono im kary ograniczenia wolności, zobowiązując ich do wykonywania miesięcznie 20 godzin nieodpłatnej pracy na cele społeczne. W pozostałym zakresie sąd utrzymał wyrok w mocy.

Sprawa dotyczy wydarzeń z 2017 r., kiedy kilkanaście młodych osób, wśród których znaleźli się Polacy, Białorusini i obywatel Niemiec, rozebrało się do naga przed bramą główną byłego niemieckiego obozu i brutalnie zabiło owcę, zadając jej kilkanaście ciosów nożem. Na wieńczącym bramę napisie "Arbeit macht frei" zawieszona została płachta ze słowem "Love". Młodzi ludzie twierdzili, że był to rodzaj artystycznej wypowiedzi będącej protestem antywojennym. Wskazywali, że ich celem nie było znieważenie historycznego miejsca pamięci, a poprzez swój performance chcieli zwrócić uwagę na problem przemocy.

10005402-jedna-z-osob-zatrzymanych-przez.jpg
Jedna z osób zatrzymanych przez policję w związku z incydentem na terenie Muzeum Auschwitz

W uzasadnieniu wyroku sąd zaznaczył, że znieważenie "może polegać na działaniu zarówno z zamiarem bezpośrednim, jak i zamiarem ewentualnym, i tutaj absolutnie nie można się zgodzić z twierdzeniami podniesionymi w pisemnych apelacjach przede wszystkim obrońców oskarżonych, że tego typu przestępstwo może być popełnione wyłącznie (...) w zamiarze bezpośrednim".

Sąd uznał, że tego typu znieważenie może polegać na tym, że "sprawca może nie chcieć dokonać znieważenia pomnika czy tego miejsca, ale z uwagi na sposób działania może się na to godzić; znieważenie może zacząć stanowić uboczny przedmiot zachowania sprawcy, na który sprawca się godzi, nie zaś który jest podstawową formą jego aktywności w czasie popełnienia czynu zabronionego".

Uznano, że takie zachowanie "narusza dobro ogółu społeczeństwa, cześć i godność nie tylko osób, które to dobro upamiętnia, lecz także i innych osób oddających cześć lub upamiętniających zdarzenie historyczne". Sąd nie miał żadnych wątpliwości, że wszyscy oskarżeni swoim zachowaniem "godzili się na znieważenie miejsca publicznego, urządzonego w celu upamiętnienia zdarzenia historycznego, jakim jest Państwowe Muzeum Auschwitz Birkenau w Oświęcimiu", a wszyscy oni to "osoby dorosłe, wykształcone, inteligentne, a zatem nie może budzić wątpliwości, że mieli świadomość znieważenia przedmiotowego miejsca".

10005370-jedna-z-osob-zatrzymanych-przez.jpg
Jedna z osób zatrzymanych przez policję w związku z incydentem na terenie Muzeum Auschwitz

Jak powiedział dziennikarzom adw. Bartłomiej Babij po ogłoszeniu wtorkowego wyroku, osoby oskarżone "z jednej strony wskazywały, że ich zachowanie nie było przestępstwem, z tego względu, że był to wyraz artystycznej ekspresji, ich zachowania nie cechowała pogarda, która w ocenie wielu komentatorów jest wymagana dla przyjęcia zarzutu znieważenia". "Oskarżeni zwracali uwagę na cel, w jakim działali, to znaczy apelowali o pokój na świecie i taki charakter miała mieć ta demonstracja. Przyjęli tutaj taki sposób działania, który miał zwrócić uwagę opinii publicznej na problem przemocy na świecie" - wskazywał. Jak dodał, "należy zwrócić uwagę, że nie wszyscy oskarżeni - na co uwagę zwrócił sąd i pierwszej, i drugiej instancji - działali w jednakowym zakresie, to znaczy czyny i zachowania były tutaj rozróżnione".

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj