Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabił przypadkowego przechodnia. Rodzice zamordowanego chcą od przestępcy po 200 tys. złotych

3 sierpnia 2017, 16:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
sąd sędzia prawo wyrok
sąd sędzia prawo wyrok/Shutterstock
Przed krakowskim sądem rozpoczął się w czwartek proces Damiana S. oskarżonego o zabójstwo nożem przypadkowego przechodnia. Ofiarą był 21-letni chłopak; jego rodzice domagają się od oskarżonego po 200 tys. zł. Troje oskarżonych o utrudnianie śledztwa dobrowolnie poddaje się karze.

– mówił w czwartek przed sądem 39-letni Damian S. Przyznał się do zadania ciosu, ale zaprzeczył, by działał z zamiarem zabójstwa. Skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Podczas odczytywania przez sąd jego wyjaśnień złożonych w toku śledztwa płakał.

- mówił do rodziców ofiary, którzy w procesie występują w charakterze oskarżycieli posiłkowych. - mówił oskarżony. Część publiczności obecnej na sali rozpraw także ocierała łzy, podobnie jak matka ofiary.Pod koniec rozprawy rodzice złożyli wniosek, w którym domagają się, by Damian S. zapłacił im po 200 tys. zł odszkodowania lub zadośćuczynienia.

Do zabójstwa doszło 3 stycznia późnym wieczorem w okolicy skrzyżowania ulic Miodowej i Brzozowej na krakowskim Kazimierzu. Jak wynikało z odczytanych wyjaśnień oskarżonego, w tym dniu został on dotkliwie pobity i skopany przed sklepem monopolowym przez kilku napastników. Był to odwet za potrącenie jednego z nich.

Pobity i zakrwawiony Damian S. wrócił do lokalu, w którym pracował, wziął nóż i wrócił na miejsce zdarzenia. Tam zaatakował 21-letniego mieszkańca Krakowa, sądząc, że był on uczestnikiem poprzedniej awantury. Po tym wrócił do restauracji, a pracownicy zamknęli drzwi lokalu i nie otworzyli ich policji oraz włożyli do zmywarki zakrwawiony nóż, który sprawca wrzucił do zlewu.

Prokuratura oskarżyła 39-letniego Damiana S. o to, że działając w zamiarze zabójstwa zadał z dużą siłą cios nożem swojej ofierze w plecy, powodując ranę przecinającą serce i lewe płuco i skutkującą krwotokiem wewnętrznym i zgonem.

Damian Sz. został zatrzymany w mieszkaniu. Podczas przesłuchania przyznał się do zadania ciosu nożem, natomiast nie przyznał się, by miał zamiar dokonać zabójstwa. Grozi mu kara od 8 do 15 lat pozbawienia wolności, kara 25 lat lub dożywocie.

W procesie za utrudnianie postępowania karnego i zacieranie śladów odpowiadali także pracownicy lokalu Krzysztof F., Maria N. i Agnieszka N. W trakcie czwartkowej rozprawy wszyscy zadeklarowali dobrowolne poddanie się karze i uzgodnili ze stronami wymiar kar opiewających na rok lub półtora roku pozbawienia wolności. Sąd wyłączył ich sprawę do odrębnego prowadzenia i zwolnił ich z aresztu, w którym przebywali.

Trzy miesiące po zdarzeniu policja zatrzymała trzech mężczyzn podejrzanych o pobicie Damiana S. Według ustaleń sprawcy przewrócili Damiana S. na ziemię, a następnie kopali i bili po całym ciele, wskutek czego doznał on złamania żeber i obrażeń głowy. Po pobiciu oddalili się. Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego zatrzymanym przedstawiono zarzut pobicia, do którego wszyscy przyznali się i złożyli obszerne wyjaśnienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj