Joanna Lichocka musiała się tłumaczyć ze swojego wpisu na Twitterze.
Posłanka PiS napisała na Twitterze, że nie zamierza dalej kupować francuskich serów. Zadecydowała tak, ponieważ prezydent Francji Emmanuel Macron krytykuje Polskę.
No cóż, nie kupiłam dziś francuskich serów. Pan Macron nie dał mi wyboru. (jutro raczej też nie kupię). ;)
— Joanna Lichocka (@JoannaLichocka) 28 sierpnia 2017
Dwa dni później Lichocka pochwaliła się, że kupiła serek od firmy z Polski. Jednak, jak wytknął jej prawicowy dziennikarz Marcin Wikło, rzeczona mleczarnia choć mieści się w naszym kraju, to jej właścicielem jest właśnie firma z Francji.
— Marcin Wikło (@marcin_wiklo) 30 sierpnia 2017
Lichocka tłumaczyła później, że chodziło jej o to, by "nie omijać produktów wyrabianych w Polsce".
Nie należy omijać produktów wyrabianych w Polsce. W zakładach tu działających i zatrudniających polskich pracowników. Także ten:)
— Joanna Lichocka (@JoannaLichocka) 30 sierpnia 2017
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło X.com / d.Twitter
Powiązane