Dziennik Gazeta Prawana logo

"Najmłodszy polski milioner" szarpał dziennikarkę TVN24? Jest akt oskarżenia ws. napaści

19 października 2017, 14:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
media dziennikarze mikrofon
media dziennikarze mikrofon/Shutterstock
Warszawska prokuratura okręgowa skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Piotrowi K., zwanemu "najmłodszym polskim milionerem"; chodzi o napaść na dziennikarkę TVN24 oraz uszkodzenie sprzętu.

Główne śledztwo ws. Piotra K. prowadzi warszawska prokuratura regionalna; chodzi w nim oszustwa i wprowadzenia do obrotu kosmetyków bez zezwolenia oraz środków farmaceutycznych. Pokrzywdzonych w tej sprawie - jak informowali śledczy - jest kilkaset osób.

Grozi mu za to do ośmiu lat więzienia. K. przebywa w areszcie. Akt oskarżenia, który teraz przekazano do sądu, dotyczy – jak powiedział PAP rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Łukasz Łapczyński – zdarzenia z 4 maja 2015 r.

"K. jest oskarżony o zmuszanie dziennikarki telewizji TVN24 do zaniechania interwencji prasowej, poprzez użycie wobec niej przemocy polegającej na szarpaniu i uderzeniu rękoma, w wyniku czego pokrzywdzona doznała obrażeń, skutkujących rozstrojem zdrowia na okres nie przekraczający 7 dni; oraz o uszkodzenie kamery poprzez uderzenie nią o jezdnię" – wyjaśnił prokurator.

Dziennikarka – jak wynika ze śledztwa – przygotowywała reportaż dotyczący działalności gospodarczej prowadzonej przez Piotra K. W trakcie realizacji materiału – jak zaznaczył prokurator - pomiędzy oskarżonym, a pokrzywdzoną doszło do szamotaniny; K. zaatakował kobietę.

- a - powiedział.

"Najmłodszy polski milioner" został zatrzymany w grudniu 2016 r. w Austrii, wcześniej wystawiono za nim Europejski Nakaz Aresztowania. W mediach był przedstawiany jako "najmłodszy polski milioner"; jako właściciel kliniki medycyny estetycznej. Przekonywał, że zaczął oszczędzać już w wieku 13 lat m.in. dzięki tłumaczeniom z angielskiego, sprzątaniu stajni, hodowaniu świerszczy i pracy w Danii w ogrodach; stał się celebrytą, zagrał m.in. w teledysku.

W 2014 pojawiły się sygnały, że oferowane przez niego produkty lecznicze są wadliwe i nie spełniają norm – sprawą zajęła się prokuratura. W 2015 r. K. trafił do aresztu, ale wyszedł z niego za kaucją i zaczął się ukrywać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj