O słowach konsula jako pierwszy poinformował ukazujący się w woj. śląskim Dziennik Zachodni. Dyplomata wypowiedział je w poniedziałek na bielskim cmentarzu żołnierzy sowieckich podczas zorganizowanych przez Związek Żołnierzy Wojska Polskiego uroczystości 73. rocznicy zajęcia przez Armię Czerwoną miasta.
Konsul, cytowany przez gazetę, powiedział, iż sowieccy żołnierze spoczywając w polskiej ziemi nie wiedzą, że prowadzi się wobec nich „prawdziwą nagonkę”. – mówił.
Aleksander Minin podkreślił:
W uroczystości uczestniczyło kilkadziesiąt osób, w tym młodzież z klasy mundurowej jednej z bielskich szkół.
W przeszłości uroczystości wzbudzały sporo kontrowersji. Od 1989 r. przez wiele lat nie były organizowane pod auspicjami władz Bielska-Białej. W połowie lat 2000 uczestniczył w nich m.in. prezydent miasta Jacek Krywult oraz ks. prałat Józef Sanak. Wzbudzało to protesty prawicowych radnych. Samorządowcy w kolejnych latach nie uczestniczyli już w uroczystościach.
Rosyjskiego dyplomatę skrytykował w środę bielski radny Maurycy Rodak. – powiedział.
Rodak wyraził zadowolenie, że „w odpowiednim czasie prezydent miasta wycofał się z tych wątpliwej sławy obchodów”. powiedział bielski radny Maurycy Rodak.
Jak dodał, prawdziwymi bohaterami tego okresu są „żołnierze niezłomni, którzy przy współudziale sowieckiego okupanta byli ścigani i mordowani”. - mówił.
Na cmentarzu, utworzonym w 1968 r., w 21 zbiorowych mogiłach spoczywa ok. 11 tys. żołnierzy sowieckich, głównie bezimiennych. Zginęli w walce z Niemcami w Małopolsce i na Śląsku.