Mimo takiej opinii służb śledczy przekazali tym specjalistom poufne informacje dotyczące Smoleńska.

Reklama

Kilkunastu specjalistów, głównie z USA, spędziło w Warszawie ostatni tydzień na zaproszenie zastępcy prokuratora generalnego Marka Pasionka i zostali zapoznani z dotychczasowym tokiem śledztwa. Jak zdradził jeden z zaproszonych naukowców - matematyk Goong Chen - śledczy przekazali im m.in. poufne informacje dotyczące śledztwa smoleńskiego.

"GPC" twierdzi, że wśród cudzoziemców znaleźli się dwaj eksperci, do których poważne zastrzeżenia miał polski kontrwywiad. Chodzi o Theodore'a Postola i Roberta Benzona budzących kontrowersje ze względu na ich powiązania z Rosją.

Postol, emerytowany profesor nauk ścisłych w Instytucie Technologicznym w Massachusetts, znany jest w USA przede wszystkim z wypowiedzi krytykujących amerykańską politykę obronną, zwłaszcza w odniesieniu do Rosji. Od lat z zaangażowaniem walczy z pomysłami zbudowania w Europie Środkowo-Wschodniej tarczy antyrakietowej. Gdy w 2016 r. Waszyngton zdecydował się zwiększyć środki przeznaczone na cele związane z NATO, Postol potępił tę decyzję. Stwierdził, że Sojusz Północnoatlantycki jest "większym zagrożeniem dla samego siebie i Europy Zachodniej niż dla Rosji".

Robert Benzon w 2008 r. badał wraz z MAK-iem katastrofę boeninga 737 rosyjskich linii Aerofłot (samolot rozbił się w okolicach Permu w Rosji). Zginął w niej Giennadij Troszew - rosyjski generał pułkownik, doradca Władimira Putina. Mimo że maszyna rozpadła się na drobne kawałki, a zeznania świadków wskazywały na zamach, to ustalenia Benzona były tożsame z wnioskami Tatiany Anodiny (błąd pilotów).

Reklama