Pozyskiwanie wyposażenia dla pracowni przedmiotowych, współpraca z parafią i radą gminy czy przygotowywanie prezentacji multimedialnych na potrzeby PR-owskie szkoły – od takich kryteriów może zależeć awans zawodowy i pensja nauczyciela. Wbrew pozorom to nie MEN zmusza ich do takich działań. Resort co prawda zmienił system oceny pracy pedagogów, ale określił tylko ogólne kryteria, które powinien wziąć pod uwagę szef placówki oświatowej.
W znowelizowanej Karcie nauczyciela MEN zobowiązało dyrektorów do tego, by generalne wytyczne uszczegółowili tak, żeby uwzględnić specyfikę pracy w danej szkole. Zarządzającym miało to zapewnić więcej swobody. Dla nauczycieli oznacza jednak więcej problemów. W jednym z przesłanych do redakcji regulaminów oceniania znalazł się choćby wymóg promowania szkoły w internecie, w innym organizowania warsztatów z zakresu psychologii rozwojowej dla rodziców. W kolejnym lepszą ocenę dostanie ten nauczyciel, który po pracy za darmo prowadzi dodatkowe zajęcia z uczniami.
– – ironizuje Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Zdaniem Baszczyńskiego to tylko wierzchołek góry lodowej, jeśli chodzi o problemy z nowymi przepisami. – – ostrzega. – – twierdzi jednak Marek Pleśniar, szef Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. – – dodaje wiceszef ZNP. To natomiast może mieć realny wpływ na ich dalszą ścieżkę zawodową. Sami nauczyciele obawiają się chaosu w systemie ocen, zwłaszcza że nierzadko pracują w dwóch różnych szkołach.