- powiedział PAP sędzia Żurek. Nie chciał ujawniać szczegółów pozwu. – powiedział.
Dodał, że ma świadomość, iż rozstrzygnięcie sądu w tej sprawie może być obserwowane przez wszystkich sędziów w Polsce. – ocenił Żurek.
Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie Dagmara Pawełczyk-Woicka zdecydowała o przeniesieniu sędziego Żurka od 1 września z II Wydziału Cywilnego-Odwoławczego do I Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Krakowie. W piątek poinformowała, że skierowała do zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym wniosek o wszczęcie czynności wyjaśniających wobec sędziego Żurka. Jak podała powodem jest to, że nie rozpoznaje on spraw w wydziale, w którym powinien pracować.
Według sędziego Żurka jego przeniesienie nastąpiło ze złamaniem ustawy o ustroju sądów m.in. bez uzyskania niezbędnej opinii kolegium Sądu Okręgowego i bez uwzględnienia stażu pracy.
W oświadczeniu przekazanym w poniedziałek PAP sędzia Żurek napisał, że "każdego dnia jest w pracy i podejmuje szereg czynności orzeczniczych". Jak podał we wrześniu 2018 r. uczestniczył w ośmiu dniach rozpraw, ośmiu dniach posiedzeń poprzedzających rozprawy oraz w wydaniu orzeczeń w 70 sprawach oraz dwukrotnie w Kolegium Sądu, a w październiku w jednej rozprawie, dwóch posiedzeniach, w wydaniu 16 orzeczeń oraz w jednym obowiązkowym Kolegium Sądu. Przypomniał, że od decyzji o przeniesieniu do innego wydziału sądu odwołał się do KRS i do dziś nie otrzymał uchwały w tej sprawie.
Wcześniej w środę informację o pozwie złożonym przez sędziego Żurka podał m.in. portal Onet.pl.