Jak wynika z naszych ustaleń – niekoniecznie. W tle sprawy rysuje się cichy spór na linii MSWiA – resort cyfryzacji.
Od 4 marca Polacy będą mogli składać wnioski o wydanie dowodów osobistych z warstwą elektroniczną (czipem). Docelowo blankiet ma stanowić nową formę uwierzytelniania rozmaitych czynności i oferować dostęp do kolejnych e-usług. Aby jednak e-dowód mógł w ogóle być stosowany w administracji publicznej, w urzędach muszą pojawić się odpowiednie czytniki. To one będą odczytywać dane zakodowane w czipie i umożliwią obywatelom wpisanie kodu PIN (podawanie go będzie potrzebne zawsze, gdy będziemy chcieli złożyć podpis osobisty lub zostać uwierzytelnionym).
Gminy już dostały odpowiedni sprzęt. Jak jednak twierdzą nasi informatorzy, efekty przetargów są co najmniej zastanawiające. – – twierdzi nasze źródło. – – mówi inny rozmówca, pracownik jednego z resortów.
O komentarz poprosiliśmy samą spółkę. Ta jednak nie podaje szczegółów. – – odpowiada wydział komunikacji wytwórni.
O efekty przetargów zapytaliśmy w kilkunastu dużych miastach. Wszędzie słyszymy to samo – że wybrano ofertę PWPW i proponowane przez nią czytniki Reinera. Tak było m.in. w Warszawie, Łodzi, Toruniu, Wrocławiu, Krakowie, Zielonej Górze czy Częstochowie.
Stołeczni urzędnicy opowiadają, że przetarg nieograniczony zorganizowano jesienią ubiegłego roku. Nie wpłynęła żadna oferta. – W wyniku rozpoznania rynku okazało się, że jedynym dostawcą mogącym zrealizować zamówienie od ręki, jest PWPW. Umowa została podpisana w trybie poza ustawą – – podaje Dominika Wiśniewska ze stołecznego ratusza. Jej zdaniem "brak konkurencji powoduje wzrost cen na rynku".
Postanowiliśmy sprawdzić, co doprowadziło do tej sytuacji.
Bez alternatywy
Zakupy dokonywane przez gminy miały miejsce w okresie październik – grudzień 2018 r. Jednak to nie samorządy płaciły za czytniki. Koszty zakupu pokrył budżet państwa (w rezerwie celowej zabezpieczono kwotę 5,4 mln zł). Taki tryb postępowania wynikał z koncepcji e-dowodu przyjętej przez rząd (na wniosek Ministerstwa Cyfryzacji) w sierpniu 2017 r. Kwestię wyposażania gmin w sprzęt koordynuje MSWiA. Na rządowym portalu Gov.pl pod koniec października 2018 r. opublikowano "Specyfikację wymagań dla czytników kart e-dowodu dla urzędów gmin". To miało pomóc samorządom przygotować specyfikacje istotnych warunków zamówienia na potrzeby własnych przetargów.
– – przyznaje nam osoba związana z projektem e-dowodu.
Nasze źródła twierdzą, że w przygotowanie specyfikacji technicznych, w oparciu o które gminy prowadziły potem przetargi, zaangażowane były osoby z PWPW. Sama spółka nie zaprzecza. – – podaje wydział komunikacji PWPW.
Czy to nie było równoznaczne z przyznaniem temu podmiotowi przewagi konkurencyjnej? – – przekonuje jeden z naszych rozmówców.
Choć dziś to MSWiA koordynuje sprawę zakupu czytników, to jednak wcześniej miało to robić Ministerstwo Cyfryzacji. Tak wynika choćby z porozumienia, które w czerwcu 2016 r. zawarły MC, MSWiA i Ministerstwo Zdrowia. Przewidywało ono, że to minister cyfryzacji "zapewni organom gmin infrastrukturę sprzętową". – – stwierdza nasz rozmówca.
MSWiA również przekonuje, że to było kluczowe. – – tłumaczy MSWiA.
Jak słyszymy w resorcie, w Europie interfejs bezstykowy w dowodzie mają również Węgrzy i Niemcy. Na swoich stronach rządowych Węgrzy wskazują sześć rekomendowanych czytników, ale tylko jeden z pinpadem. Z kolei Niemcy rekomendują aż osiem, ale również tylko jeden z pinpadem. – – uzasadnia MSWiA.
Resort, zdając sobie sprawę z ograniczeń w dostępności czytników (a, jak słyszymy, wiadomo to było przynajmniej od lipca 2018 r., gdy taka informacja pojawiła się na komitecie sterującym projektu e-dowodów), zorganizował w listopadzie ub.r. warsztaty z przedstawicielami rynku czytników. To jednak nie przyniosło przełomu. – – przyznaje MSWiA. Wskazuje też, że przedstawiciele resortu zwracali się do wiceszefa MC i pełnomocnika rządu ds. cyberbezpieczeństwa Karola Okońskiego o informację na temat "rozpoznania rynku czytników". – – kwituje MSWiA.
Jeden czy więcej?
Nieoficjalnie słyszymy, że resort Joachima Brudzińskiego poprosił PWPW o przeanalizowanie, czy firma mogłaby wyprodukować własny czytnik. – – słyszymy w MSWiA.
O wyjaśnienia prosimy też resort cyfryzacji. Dlaczego to MSWiA przygotowało proces zakupu czytników w gminach, a nie MC – wbrew zawartemu w 2016 r. porozumieniu? Jak słyszymy, dokument zawierał tylko "wstępne założenia podziału prac", a ostateczne decyzje podjęto na Radzie Ministrów w sierpniu 2017 r., kiedy to koordynację zakupu czytników przyjąć na siebie miało MSWiA. Jeśli zaś chodzi o same czytniki i e-dowody, MC tłumaczy, że zdecydowano się na wariant bezstykowy, biorąc pod uwagę opinie ekspertów i analogiczne projekty realizowane w tym czasie w innych krajach (np. Węgry wdrażały dowód bezstykowy, ale Hiszpania dualny). – – przekonuje MC.
A co z kwestią, że tylko jeden czytnik w tej sytuacji spełniał wymogi? MC przypomina, że to gminy dokonywały zakupów na podstawie specyfikacji opublikowanej przez MSWiA. – – twierdzi MC.
– – odpowiada jeden z naszych informatorów. Jeśli bowiem PWPW nie była jedynym oferentem (np. w Warszawie, Toruniu), to zazwyczaj oferowała lepsze ceny. Przykład? W Zielonej Górze wytwórnia zaoferowała czytniki za 499 zł za sztukę, podczas gdy inna firma zaoferowała czytnik o symbolu P200 za 502 zł brutto, a kolejna – za 179 euro netto (o symbolu CyberJack RFID comfort PL). Miasto wybrało więc ofertę PWPW.
Efekty naszych ustaleń opisujemy posłowi PO Krzysztofowi Brejzie. – Wszystko wygląda na jedną wielką fikcję, w której wygrać miała jedna firma. Sprawą z miejsca powinny się zainteresować odpowiednie służby – komentuje poseł i zapowiada, że wystąpi o wyjaśnienia w drodze interpelacji poselskiej.
Uwaga, przerwa!
Projekt wdrożenia e-dowodu – jak informuje Ministerstwo Cyfryzacji – wchodzi w ostatnią fazę. Wszystkie dowody osobiste, które zostaną wydane na podstawie wniosków złożonych od 4 marca 2019 r., będą już miały warstwę elektroniczną. Testy, jakie przeprowadzono w kilkudziesięciu lokalnych urzędach w kraju, przebiegły pomyślnie, a szkolenia przeszło już ok. 5 tys. urzędników. Z przygotowaniami do wydawania e-dowodu wiążą się pewne komplikacje. Od środy (27 lutego) czasowo wyłączona zostanie możliwość elektronicznego złożenia wniosku o dowód. MC tłumaczy, że chodzi o skonfigurowanie systemów informatycznych oraz o to, by wszystkie wnioski elektroniczne, które zostaną do tego dnia złożone, zostały obsłużone. Wnioski online będzie można znów składać od poniedziałku 4 marca. W piątek (1 marca) od godz. 12 nastąpi przerwa techniczna. Tego dnia wnioski o dowód będą przyjmowane w urzędach do godz. 11.30. W weekend 2 i 3 marca nie będzie można załatwiać spraw urzędowych. – Jeśli wniosek o dowód osobisty ktoś chce składać osobiście, powinien to zrobić jak najszybciej lub poczekać do 4 marca – radzi MC.