Mężczyzna od pewnego czasu terroryzował okolice Brzeszcz i sąsiednich Jawiszowic. Policjanci odebrali kilkanaście zgłoszeń o jego agresywnym zachowaniu. Krzyczał i groził przypadkowym przechodniom, rozbił szybę wystawową jednego ze sklepów, a także strzelając z wiatrówki zranił dwie osoby - powiedziała Jurecka.

Reklama

Policjantka poinformował, że 37-latek znieważył i naruszył nietykalność policjantów, którzy go zatrzymali. Został szybko obezwładniony. Podczas jego przeszukania funkcjonariusze zabezpieczyli pistolet pneumatyczny, dwa kastety, maczetę oraz marihuanę. Podczas przeszukania jego mieszkania policjanci odnaleźli kolejną maczetę zrobioną z ostrza nożyc do cięcia krzewów - dodała Małgorzata Jurecka.

Mężczyzna usłyszał m.in. zarzuty uszkodzenia ciała, gróźb karalnych, zniszczenia mienia, posiadania środków odurzających oraz niebezpiecznych przedmiotów, a także znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej policjantów. To wystarczyło, aby przekonać sąd, by aresztował mieszkańca Brzeszcz. Zdaniem Jureckiej sprawa jest rozwojowa. Policjanci sprawdzają, czy mężczyzna mógł mieć coś wspólnego z innymi przestępstwami, do których dochodziło ostatnio w Brzeszczach i okolicy.

Mężczyźnie grozi kara od roku do 5 lat więzienia.