Dziennik Gazeta Prawana logo

Mężczyzna wszedł na pomnik smoleński podczas miesięcznicy. Obywatele RP: To była jego indywidualna akcja

10 maja 2019, 13:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pomnik smoleński w Warszawie
Pomnik smoleński w Warszawie/Shutterstock
Policja zajmuje się sprawą wykroczenia popełnionego przez mężczyznę, który w piątek wbiegł na Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej - poinformowała KSP. Oceną transparentu rozwiniętego przez mężczyznę zajmie się prokuratura. Sprawca miał baner z napisem „Ein Volk, ein Reich, ein Kaczyński? - NIE!".

Do incydentu doszło w piątek około godz. 9, gdy składano kwiaty pod pomnikami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ofiar katastrofy smoleńskiej przy placu Józefa Piłsudskiego, w związku z obchodami kolejnej z "miesięcznic" katastrofy smoleńskiej.

Na monument wszedł mężczyzn i zawołał do prezesa partii rządzącej: "Kiedy wreszcie skończysz tę szopkę?"
BRAWO!!!! CZŁOWIEK NA PEWNO BĘDZIE POTRZEBOWAŁ POMOCY PRAWNEJ I WSPARCIA NAS WSZYSTKICH pic.twitter.com/hN4OsxP85K

Michał Mazowiecki (@MMazowiecki) 10 maja 2019

Gdy uczestnicy obchodów dochodzili do Pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku, na monument wszedł mężczyzna i zawołał do prezesa partii rządzącej: . Mężczyzna rozwinął też transparent z napisem „Ein Volk, ein Reich, ein Kaczyński? - NIE!".

Sprawcą incydentu jest Arkadiusz Szczurek. Przyznał się do wejścia na pomnik na swoim profilu w mediach społecznościowych. "Odpowiadając na pytania, tak to ja. Zarzutów mi jeszcze nie postawiono. Zawieziono mnie na Wilczą gdzie zatrzymano baner z napisem; Ein Volk, ein Reich, ein Kaczyński??? NIE!!!" - napisał Szczurek. - powiedział wp.pl przedstawiciel Obywateli RP. Paweł Kasprzak, lider Obywateli RP potwierdził, że była to indywidualna akcja.

Mężczyzna został sprowadzony na dół przez policjantów i następnie doprowadzony do komendy. Jak powiedział PAP rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji kom. Sylwester Marczak, w tej sprawie policja prowadzi czynności w kierunku art. 51 kodeksu wykroczeń.zaznaczył rzecznik stołecznej policji.

Przepis ten stanowi, że "kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny, albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny".- zaznaczył Marczak.

Rzecznik prasowy warszawskiej prokuratury okręgowej, prok. Łukasz Łapczyński powiedział PAP, że sprawa na obecnym etapie jest kwestią działań policji i możliwe, że po swoich czynnościach, na późniejszym etapie, policja przekaże określone materiały prokuraturze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj