Komendant przekazał, że w czwartek około godz. 19.14 straż pożarna została poinformowana o wybuchu gazu w kamienicy w Kędzierzynie-Koźlu, który spowodował zawalenie stropu między pierwszą, a drugą kondygnacją.

Reklama

Suski powiedział w piątek na konferencji prasowej, że budynek, który się zawalił był budynkiem, który miał blisko 100 lat. - Był budowany techniką taką, jaka wtedy była stosowana. Stropy są częściowo murowane, częściowo drewniane. Są tam maty z trzciny, jest glina, ale również i stały materiał - podkreślił.

Dodał, że w czasie tego wybuchu doszło również do pożaru. - Spłonęło praktycznie prawie całe poddasze. Także nasze działania były bardzo utrudnione, bo nie mogliśmy wprowadzić ratowników bezpośrednio do działań, kiedy nad nimi dach płonął - mówił Suski.

Poinformował, że straż pożarna zakończyła działania gaśnicze około godziny 3 w nocy. - I od tej pory prowadzimy działania poszukiwawcze. Nasze psy, które tutaj brały udział w tej akcji nie stwierdziły, nie określiły, że pod tym gruzowiskiem może się ktoś znajdować. Ale tak, jak powiedziałem na początku, my działamy do samego końca - podkreślił Suski.

Do wybuchu na drugim piętrze starej kamienicy w sąsiedztwie kozielskiego rynku doszło w czwartek, kwadrans po dziewiętnastej. Przypadkowym świadkom udało się wyprowadzić z budynku starszą kobietę. Na miejscu błyskawicznie zjawili się pierwsi strażacy, którzy wynieśli w płonącego już domu ciężko rannego mężczyznę.

Pożar objął drewnianą konstrukcję dachu i wnętrze budynku. Na skutek pożaru i wybuchu zarwał się strop między drugim a pierwszym piętrem. Budynek osłabiony pożarem i tonami wody użytymi do gaszenia grozi zawaleniem. Jak powiedział PAP mł. brygadier Leszek Morkis z kędzierzyńsko-kozielskiej jednostki Państwowej Straży Pożarnej, według świadków w budynku mogą znajdować się jeszcze dwie osoby.

- Uszkodzenia są poważne i przed rozpoczęciem akcji poszukiwawczej w gruzowisku konieczne będzie ugaszenie ognia, odpowiednie wzmocnienie budynku, by zminimalizować ryzyko dla ratowników, którzy wezmą udział w przeszukaniu - powiedział Morkis.

Do Kędzierzyna-Koźla przyjechały wyspecjalizowane jednostki ratownicze z Brzegu, Grodkowa i Jastrzębia Zdroju. Na miejscu jest około stu strażaków. Dowództwo nad akcją objął opolski komendant wojewódzki PSP starszy brygadier Krzysztof Kędryk. Jeszcze w czwartek w nocy próbowano rozpocząć przeszukanie gruzowiska przy pomocy specjalnie przeszkolonego psa, jednak ze względu na trwający pożar i niepewny stan budynku poszukiwania musiano przerwać.

Jak powiedział PAP oficer dyżurny KW Państwowej Straży Pożarnej w Opolu, około godziny trzeciej nad ranem udało się ugasić ogień. Obecnie trwają prace nad umocnieniem domu przy pomocy belek wspierających jego nadwyrężoną konstrukcję.

Reklama

- Zaczynamy od stemplowania stropu piwnicy. Kiedy specjaliści uznają, że budynek jest wystarczająco stabilny, do akcji wejdą ratownicy, żeby przeszukać gruzowisko - wyjaśnia strażak.

Przybyły na miejsce wojewoda Adrian Czubak powiedział, że w piątek, w porozumieniu z władzami samorządowymi zostanie opracowany plan pomocy wszystkim poszkodowanym. O tym, czy będzie możliwy remont kamienicy, zadecydują eksperci z nadzoru budowlanego. Z noclegu w jednym z miejscowych hoteli skorzystały trzy osoby ewakuowane z okolicy miejsca zdarzenia.

Nie wiadomo jeszcze, co było przyczyną eksplozji. Budynek był zasilany z sieci gazowej, jednak strażacy nie wykluczają innych możliwości. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało, że kierownictwo resortu jest w ciągłym kontakcie z kierującymi akcją ratowniczą strażakami. Na miejscu jest śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.