Dziennik Gazeta Prawana logo

Zawaliło się molo na zalewie w Siemiatyczach. Projektanci i wykonawca oskarżeni

4 stycznia 2021, 13:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mapa
Mapa/Shutterstock
Dwaj projektanci i wykonawca molo na zalewie w Siemiatyczach (Podlaskie) nie dochowali zasad ostrożności i nieumyślnie narazili ludzi na niebezpieczeństwo - oceniła prokuratura, oskarżając trzy osoby w śledztwie dotyczącym wypadku, do którego doszło półtora roku temu. Część molo zapadła się, kilku nastolatków trafiło do szpitala.

Do wypadku doszło 26 czerwca 2019 roku na długim pomoście zbudowanym na zalewie nr 2 w Siemiatyczach. Siedziała tam wtedy grupa młodzieży; prawdopodobnie również na barierkach na końcu zadaszonej części tego molo, tuż nad wodą. W pewnym momencie ostatnia część konstrukcji zapadła się w stronę wody, kilka osób wpadło do zalewu. Część poszkodowanych wydostała się na twardy grunt sama, część z pomocą innych.

Cztery osoby w wieku od 14 do 17 lat z ogólnymi potłuczeniami trafiły do szpitala. Na szczęście ich obrażenia nie były poważne.

Śledztwo 

Śledztwo w tej sprawie ostatecznie prowadziła Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ. Po zasięgnięciu opinii dwóch biegłych - z zakresu specjalności konstrukcyjno-budowlanej oraz hydrologii, budownictwa wodnego i melioracji postawiła zarzuty autorom projektu i jego wykonawcy.

Prokuratura zarzuciła dwóm autorom projektu budowlano-technicznego pomostu pływającego wraz z deszczochronem, że w swojej pracy, którą mieli wykonać w oparciu o umowę z miastem Siemiatycze, choć byli zobowiązani do kierowania się zasadami bezpieczeństwa konstrukcji, nie dochowali zasad ostrożności; narazić mieli w ten sposób zdrowie lub życie osób, które tego dnia z molo korzystały.

Chodziło m.in. o to, że przyjęte przez projektantów tzw. obciążenie zmienne konstrukcji było zbyt małe, brak było części obliczeń, np. dotyczących kwestii wytrzymałości.

Opinia biegłych 

Według biegłych, staranności nie dochował też wykonawca tej inwestycji (molo zostało zbudowane w połowie 2014 roku), bo wykonał go niezgodnie z tym projektem. - powiedziała PAP w poniedziałek zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ Anna Milewska. Według biegłych, np. użyte przez wykonawcę wkręty do drewna były zbyt krótkie w relacji do planowanej nośności obiektu.

Biorąc te oceny pod uwagę prokuratura uznała, że na zapadnięcie się konstrukcji nie miało wpływu zachowanie młodzieży na pomoście, bo przy takiej liczbie nastolatków i ich zachowaniu nie powinno było się to stać; umorzyła też wątek dotyczący ewentualnych szkód materialnych związanych z tym zachowaniem.

Oskarżeni nie przyznali się do zarzutów, w śledztwie nie stosowano wobec nich żadnych środków zapobiegawczych. Ich sprawę rozpozna wydział w Siemiatyczach Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj