Dziennik Gazeta Prawana logo

Rydzyk zabrał pamiątkę po Janie Pawle II?

5 listopada 2007, 23:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gdzie wystawiony zostanie obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z prywatnej kaplicy Jana Pawła II? - zastanawia się "Gazeta Krakowska". Cenną pamiątkę chce wywieźć do Torunia ojciec Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja. A może już ją zabrał? Okazuje się, że jest to pilnie strzeżona tajemnica.

Spór o obraz pojawił w maju tego roku podczas pogrzebu księdza Mirosława Drozdka, byłego kustosza Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach - tam w 2004 r. papież przekazał wizerunek Czarnej Madonny. Wtedy to ojciec Tadeusz Rydzyk publicznie oświadczył, że przed śmiercią ksiądz Drozdek obiecał mu, że obraz przekaże do Torunia - pisze "GK".

"To szczególne spotkanie nasze na parę godzin przed operacją, to była noc. Było tam dwóch świeckich. Twój bratanek Robert i pan Piotr. I mówiłeś: Piotrek, jak umrę po tej operacji, zaraz na drugi dzień masz zawieźć obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z kaplicy Ojca Świętego Jana Pawła II do Torunia" - mówił podczas pogrzebu na Krzeptówkach ojciec Tadeusz Rydzyk.

Tymczasem nowy kustosz krzeptowskiego sanktuarium ksiądz dr Marian Mucha chce większość zgromadzonych tam pamiątek papieskich udostępnić pielgrzymom. Czy obraz, przed którym Jan Paweł II spędził długie godziny na prywatnej modlitwie, znajdzie się wśród nich?

Planom wywiezienia obrazu z sanktuarium sprzeciwia się wiele osób. Również w krakowskiej kurii uważa się, że obraz powinien zostać na Krzeptówkach. Jednak wszystko wskazuje na to, że tej pamiątki po Ojcu Świętym w ogóle już nie ma pod Tatrami. Gdzie zatem jest?

Sprawa wygląda tajemniczo i nikt nie chce się o niej wypowiadać. "Nie będę na ten temat udzielał żadnych informacji" - mówi ksiądz kustosz Marian Mucha. "Choć powiem tyle, że losy tego obrazu są już od dawna powszechnie znane. Ale jakie, tego nie zdradzę" - dodaje.

"Nic na ten temat nie wiem. Nie jestem też w stanie powiedzieć, czy w ogóle ten obraz jest jeszcze na Krzeptówkach" - twierdzi ksiądz Robert Nęcek, rzecznik kurii krakowskiej. "Choć zastrzegam od razu, że księża Pallotyni podlegają nie naszej kurii, a prowincjałowi, który urzęduje w Warszawie. To on może podjąć decyzję co do losów obrazu. Do nas w każdym razie żadna informacja o tym, gdzie obraz ostatecznie się znajdzie, nie dotarła" - mówi "Gazecie Krakowskiej".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj