Sytuacja jest już opanowana, ale cały czas jesteśmy na miejscu. Trwa dogaszanie pożaru i najprawdopodobniej będziemy tam jeszcze długo - powiedział rzecznik mazowieckiej PSP mł. bryg. Karol Kierzkowski. Dodał, że w części spożywczej hali znajdowało się "dużo materiałów".

Kierzkowski poinformował również, że obecnie na miejscu pozostaje 20 strażaków i pięć samochodów. - Działania gaśnicze potrwają do godz. 21. Następnie jeden samochód pozostanie na dozorowaniu pogorzeliska - zaznaczył.

Hala magazynowa przy ul. Krakowiaków jest podzielona na dwie części. Jak informowała straż pożarna ogień objął tę, w której znajdują się artykuły spożywcze. Ta część budynku uległa licznym zniszczeniom - zawalił się dach, a miejscami ściany zapadły się do środka. Temperatura wewnątrz hali sięgała tysiąca stopni C. W drugiej części hali, oddzielonej ścianą przeciwpożarową od reszty budynku, mieści się tor gokartowy.

Przed południem z pożarem hali walczyło 80 strażaków. Z uwagi na wysokie niebezpieczeństwo działali oni od zewnątrz, m.in. za pomocą drabin mechanicznych.