Pożar na Dworcu Świebodzkim wybuchł w czwartek przed godziną 17. Jak poinformował oficer prasowy PSP we Wrocławiu st. kpt. Tomasz Szwajnos, ogień pojawił się w strzelnicy, będącej w piwnicy dworcowego gmachu.

Jak przekazała w piątek PAP rzecznik prasowa prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Justyna Pilarczyk, w sprawie zostało wszczęte śledztwo w kierunku "odpowiedzialności karnej za sprowadzenie zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach mające postać pożaru oraz eksplozji materiałów wybuchowych lub łatwopalnych, którego następstwem jest śmierć człowieka".

Ze wstępnych informacji wynika że do pożaru doszło podczas strzelania, gdy zapalił się proch strzelniczy, który osiadł na ścianach i suficie strzelnicy.

W chwili pożaru na strzelnicy było 10 osób, z czego 9 opuściło budynek o własnych siłach. Poszkodowani zostali przewiezieni do wrocławskich szpitali, a później część z nich przetransportowano do specjalistycznych placówek medycznych na terenie kraju.

Jak ustalono osoby te odniosły obrażenia ciała w postaci licznych poparzeń. Na chwilę obecną stan przynajmniej dwóch z tych osób wskazuje, iż poparzeniom uległo ok. 40 proc. ich ciała. Wszystkie te osoby są nadal hospitalizowane – powiedziała prokurator.

Prok. Pilarczyk poinformowała też, że jednym z rannych jest właściciel strzelnicy, który ma być w najbliższym czasie przesłuchany w szpitalu.

W pożarze zginął 24-letni mieszkaniec powiatu wrocławskiego, który nieprzytomny został znaleziony przez strażaków w jednym z pomieszczeń strzelnicy. Ofiara to najprawdopodobniej klient strzelnicy.

Decyzją obecnego na miejscu zdarzenia prokuratora, ciało mężczyzny przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu i tam zostanie przeprowadzona sekcja zwłok.

Prok. Pilarczyk poinformowała, że na razie nie można wejść do strzewlnicy, by przeprowadzić oględziny pomieszczenia ze względu na nagromadzony czad oraz środki gaśnicze.

Dworzec Świebodzki we Wrocławiu, w którego podziemiu działa komercyjna strzelnica, został oddany do użytku w 1843 roku. Od 1991 roku jest wyłączony z eksploatacji kolei. W budynkach dworca oprócz strzelnicy działa teatr i firmy handlowo-usługowe. Na stronie internetowej strzelnicy można przeczytać, że były tu prowadzone kursy z użyciem broni - także specjalistycznej i wojskowej - na ostrą amunicję.

Natomiast rzeczniczka Teatru Polskiego we Wrocławiu Iza Siwińska zapewniła w komunikacie przesłanym mediom, że scena w budynku dworca w żaden sposób nie ucierpiała i zapowiadana na dziś premiera spektaklu odbędzie się zgodnie z planem.