Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii Mirosław Welz powiedział, że służby weterynaryjne nadal szukają przyczyn pojawienia się ptasiej grypy. – powiedział.
Zdaniem Welza trudno jest ustalić przyczyny. – zaznaczył.
Z-ca Głównego Lekarza Weterynarii spotkał się z grupą kilkudziesięciu drobiarzy; zaapelował o wzmożenie nadzoru nad fermami. – powiedział.
Wielka akcja w Wielkopolsce
Trwa gazowanie chorych na ptasią grypę 65 tys. kur niosek na fermie drobiu w Topoli Osiedle (Wielkopolska). Przed wpuszczeniem gazu, kurniki zostały uszczelnione. Wywożenie martwych kur potrwa dwa dni. Utylizacja nastąpi w oddalonym ponad 200 km Śmiłowie k. Piły - tam zostaną przerobione na mączkę.
- – poinformował wojewódzki lekarz weterynarii w Poznaniu Andrzej Żarnecki.
Powiedział, że w pobliżu ogniska choroby pojawiły się patrole policji; mają zadbać, by nie pojawiły się osoby postronne. - – wymienił.
Stwierdzony u 65 tys. kur niosek chorych na ptasią grypę wirus H5N8 w miejscowości Topola Osiedle nie jest groźny dla ludzi, ale jest śmiertelny dla ptaków.
- – powiedział Żarnecki. Działaniami zostanie objętych 31 ferm drobiu na terenie powiatu ostrowskiego.
W trakcie dochodzenia weterynarze będą ustalać ewentualne przyczyny zaatakowania stada kur ptasią grypą. "Być może wirus został wdmuchnięty do kurników przez wentylatory z powietrzem albo wniesiony przez człowieka. Zostaną przeanalizowane wszystkie zdarzenia, jakie miały miejsce w ostatnim czasie na fermie; czy wchodziły jakieś obce osoby, czy w pobliżu są zbiorniki wodne i dzikie ptactwo, czy pasza była świeżo dostarczana i skąd pochodziła" – powiedział Żarnecki.
Dodał, że wirusy grypy mutują, dlatego ludzi, którzy mają kontakt z ptakami, obowiązuje szczególna higiena – mycie rąk i zmienianie odzieży. Wirus ten – jak wyjaśnił Żarnecki - jest wrażliwy na obróbkę termiczną (smażenie, gotowanie) i na środki dezynfekcyjne.
W piątek powołano sztaby kryzysowe w powiecie ostrowskim i wojewódzki w Poznaniu, które kontrolują sytuację.