Dziennik Gazeta Prawana logo

Uczniowie nagrali film pornograficzny na lekcji

24 listopada 2007, 22:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
To okropne, co się dzieje w polskich szkołach. Wśród sanockich uczniów krąży film pornograficzny, na którym podczas lekcji i w obecności nauczyciela zabawia się para nastolatków. Sprawą zajęła się policja.

Film trwa 16 sekund. Nagrywa go ktoś siedzący na końcu sali. Najpierw widać na nim stojącego przy tablicy nauczyciel, później plecy siedzących w ławkach uczniów. W kolejnych ujęciach widać parę, która poddaje się czynnościom seksualnym, nie zważając, że tuż obok jest nauczyciel - podaje serwis gazeta.pl. Dziewczyna uśmiecha się do kamery, a chłopak notuje w zeszycie.

"Film najpierw krążył wśród gimnazjalistów, przekazywany z komórki na komórkę. Osiem dni temu pojawił się w internecie" - mówi gazecie.pl licealista z Sanoka. Miejscem akcji miała być jedna z sanockich szkół.

"Informacja o tym dotarła do nas w zeszły piątek. Jeden z nauczycieli dowiedział się o tym od zaprzyjaźnionego gimnazjalisty. Film obejrzeliśmy w poniedziałek i nic nie wskazuje na to, że działo się to u nas. Nic nie pasuje. Równie dobrze mógł do nas dotrzeć z drugiego końca Polski" - twierdzi wicedyrektor Zespołu Szkół nr 5 w Sanoku, który odmówił podania nazwiska. Dodaje jednak, że wydaje mu się, że dziewczyna, która występuje w filmie była w zeszłym roku uczennicą tej szkoły. "Wydawało mi się, że skądś ją znam. Rozmawiałem z jej byłą klasą, ale uczniowie twierdzili, że to nie ona. Dziewczęta były zbulwersowane jej zachowaniem. Chłopcy nie mówili nic" - mówi wicedyrektor.

Jednak na forum internetowym pod filmem, ktoś wpisał, że to nie Zespołu Szkół nr 5, a sanocki "mechanik". Jednak także dyrektor tej szkoły zaprzecza. "To nie moja szkoła, znam klasy, jakie u nas są, urządzenia, jakie się w nich znajdują. Takich jak na filmie nie ma i nie było. Gdy o tym myślę szarpie mnie śmiech. Niepotrzebnie rozpętano aferę. Co jest nad tablicą w polskich szkołach? Orzeł i krzyż, a tam nie ma" - mówi Marian Kuzicki, dyrektor ZS nr 2.

Sprawą zajęło się starostwo powiatowe w Sanoku. "Wszyscy dostali polecenie, aby sprawdzić, czy to nie miało miejsca u nich. W szkołach ponadgimnazjalnych mamy 5 tys. uczniów Na razie nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy film został nakręcony w Sanoku. Ale bez względu na to czy powstał u nas, czy gdzie indziej, jest porażający" - mówi Zofia Krzanowska, naczelnik wydziału oświaty w sanockim starostwie.

Sprawą zainteresowały się kuratorium oraz komenda wojewódzka i powiatowa w Sanoku. W piątek po południu Paweł Międlar, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie poinformował, że funkcjonariusze są w trakcie sprawdzania, kto jest autorem filmu i kto umieścił go w internecie. "Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że powstał w Zespole Szkół nr 5 w Sanoku" - twierdzi.

"Scenografia może być zmontowana. To zapis cyfrowy, będzie badany przez biegłych z zakresu techniki cyfrowej. Mieliśmy już taki film, na którym policjanci brutalnie bili osobę przesłuchiwaną. I także było podejrzenie, że film jest od nas. Kiedy sprawdzili go biegli okazało się, że to fabuła. Świetnie nagrana i zmontowana" - mówi Wiesław Dybaś, naczelnik wydziału komunikacji społecznej w rzeszowskiej KWP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj