Dwumiesięczna dziewczynka z Darłowa trafia do szpitala w stanie bardzo ciężkim. Lekarze stwierdzają u niej liczne obrażenia, m.in. dwa krwiaki w mózgu. Mimo starań nie udaje się jej uratować. Prokuratura stawia zarzuty ojcu dziecka, który miał się nim opiekować w czasie, gdy matka wraz ze starszą córką były w sklepie. Ośmiomiesięczny chłopiec z licznymi urazami kończyn trafia do szpitala w Bydgoszczy. Ma złamania oraz skręcenia rączek i nóżek. Został przetransportowany do szpitala po interwencji pracowników MOPS i policjanta dzielnicowego. Zarzuty znęcania się usłyszała matka i jej konkubent. Do szpitala w Malborku, a następnie w Gdańsku, w stanie ciężkim trafia czterotygodniowa dziewczynka. Według śledczych dziecko było bite i szarpane. Z dokumentacji medycznej wynika, że miało też złamania kości udowej, ramiennej i obojczyka. Biegły, na którego opinię powołuje się prokuratura, ocenił, że obrażenia pochodziły z różnego okresu.
To tylko kilka przypadków z ostatnich miesięcy, gdzie ofiarami przemocy padają dzieci. – – mówi Renata Szredzińska z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. –.
Polska, mimo apeli organizacji pozarządowych, w tym m.in. FDDS, nie ma rozwiązania, które w Wielkiej Brytanii funkcjonuje pod nazwą Serious case review. To obowiązek analizowania przyczyn każdego przypadku śmierci dziecka. Teraz ma się to zmienić, bo w Kancelarii Prezydenta trwają prace nad inicjatywą ustawodawczą wprowadzającą to rozwiązanie do polskiego porządku prawnego. – – mówi Andrzej Dera, minister w kancelarii Andrzeja Dudy.
Tragiczny miesiąc
– – opowiada Szredzińska.
Idea oparta jest na procedurze obowiązującej na Wyspach od 2007 r. Grupa składająca się z przedstawicieli służb społecznych, policji, edukacji, ochrony zdrowia przygotowuje po każdym przypadku śmierci dziecka rekomendacje dla władz lokalnych. Na zasadzie: czy potrzebne są zmiany legislacyjne, dodatkowe nakłady finansowe, pracownicy. Władze w ciągu następnych sześciu miesięcy mają obowiązek zaraportowania, co zrobiono, by usunąć wady. – – słyszymy w Biurze RPD.
Nie do szuflady
Andrzej Dera potwierdza, że inspiracją jest rozwiązanie brytyjskie. – – mówi. Ustawa będzie pierwszą taką w Europie kontynentalnej. – .
Renata Szredzińska cytuje dane: ok. 40 dzieci w Polsce pada rocznie ofiarami zabójstw, są przypadki, gdy oprawcami są rodzice. Prokuratura rocznie formułuje ok. 3,5 tys. aktów oskarżenia z art. 207 kodeksu karnego (fizyczne lub psychiczne znęcanie się nad osobą najbliższą). – – opowiada pytana o konieczność wprowadzenia ustawy.
Kiedy projekt ustawy będzie gotowy? Słyszymy, że najbardziej pożądanym terminem jest wczesna wiosna. – – mówi Dera.