Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprzedawał w internecie auta, których nie było

27 listopada 2007, 19:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
O tym, że głupich nie sieją, przekonuje historia oszusta z Zabrza, który znalazł sposób na łatwe życie. W internecie oferował kupno aut po okazyjnych cenach. Oczywiście chętnych było wielu. Jednak gdy łatwowierni klienci wpłacali zaliczki, kontakt ze sprzedawcą się urywał. W ten sposób naciągnął kilkaset osób.

Na zakupach w internecie można stracić, jeśli podczas transakcji nie sprawdzimy, z kim ubijamy interes. A mało kto tego pilnuje. Postanowił to wykorzystać 37-latek z Zabrza. I przez rok miał z tego niezły biznes.

Mężczyzna zamieszczał ogłoszenia, że ma do sprzedania samochody. Podszywał się pod niemieckie komisy. Zdjęcia rzekomo oferowanych przez niego samochodów kopiował z innych ogłoszeń. Auta najczęściej były lekko uszkodzone, a ceny zawsze atrakcyjne - z reguły niższe o jedną trzecią od podobnych ofert.

"Podawał się za pracownika komisu przebywającego na stałe w Niemczech, z którym kontakt był możliwy wyłącznie za pośrednictwem telefonu komórkowego. Osoby zainteresowane kupnem konkretnego samochodu wpłacały zaliczkę na podane przez oszusta konto. Były to kwoty od tysiąca do - nawet - 26 tysięcy złotych" - powiedział Jacek Pytel ze śląskiej policji.

Jak łatwo się domyślić, w rzeczywistości mężczyzna nigdy nie miał takich aut i oczywiście nie zamierzał ich sprowadzać. Oszust miał kilka kont w różnych bankach, w tym również założone na fałszywe dane. Kiedy klienci zbyt natarczywie domagali się samochodu lub zwrotu zaliczki, zmieniał numer telefonu i oferty w internecie.

Na oszustwach 37-latek dorobił się fortuny. Był stałym bywalcem luksusowych klubów, a od czerwca, wraz ze swoją przyjaciółką, wynajmował ekskluzywny dom w jednym z nadmorskich kurortów, skąd również prowadził swoje przestępcze interesy. Kiedy zatrzymała go policja, był zaskoczony. Wydawało mu się, że jest nieuchwytny.

Wszyscy, którzy zostali oszukani w podobny sposób, są proszeni o kontakt z Komendą Miejską Policji w Zabrzu lub z najbliższą jednostką policji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj