Za 2019 r. nie sporządza się rocznego sprawozdania z działalności sądów – tak wynika z przepisów przygotowanych przez resort sprawiedliwości w ramach pakietu zmian w prawie mających pomóc w walce z zagrożeniem koronawirusem. A sędziowie zastanawiają się, w jaki sposób zdjęcie z prezesów sądów apelacyjnych obowiązku poinformowania o wynikach sądów za zeszły rok ma ułatwić zwalczanie pandemii.
– uważa Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia”.
Zdziwienie sędziów
Co do zasady roczne sprawozdania z działalności sądów położonych na obszarze danej apelacji prezesi sądów apelacyjnych składają do końca kwietnia. Tak samo dyrektorzy sądów apelacyjnych w zakresie powierzonych im zadań. Tego typu dokumenty powstają na podstawie danych przekazanych przez prezesów sądów rejonowych oraz okręgowych działających na obszarze danej apelacji.
– mówi Maciej Mitera, prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia, członek i rzecznik prasowy obecnej Krajowej Rady Sądownictwa.
Można więc przypuszczać, że do prezesów sądów apelacyjnych w większości spłynęły już dane potrzebne do sporządzenia dorocznego sprawozdania z działalności.
– zastanawia się sędzia Mitera. Zaraz jednak dodaje, że przecież prezesi sądów nie sporządzają tego typu sprawozdań osobiście.
mówi członek KRS.
Dlatego też zdaniem warszawskiego sędziego bardziej racjonalne byłoby po prostu przesunięcie terminu wywiązania się przez prezesów z tego obowiązku na okres po ustąpieniu pandemii.
Tymczasem resort sprawiedliwości uważa (co wynika z uzasadnienia projektu), że "sporządzanie tych informacji i sprawozdań po zakończeniu stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu zagrożenia byłoby spóźnione i zbędne”. Dodaje również, że dane zawarte w tego typu dokumentach i tak są dla niego dostępne w ramach bieżącego nadzoru administracyjnego. A skoro tak, to wyjątkowe uchylenie obowiązku sporządzenia sprawozdań jest zdaniem MS zasadne.
Sądy zwalniają
O tym, że walka z koronawirusem nie uzasadnia zdjęcia z prezesów sądów apelacyjnych obowiązku sprawozdawczego za poprzedni rok, przekonany jest sędzia Markiewicz.
– uważa prezes SSP "Iustitia”.
A o tym, że naprawdę nie jest dobrze, świadczą najnowsze dane, jakie podał w odpowiedzi na interpelację jednej z posłanek Marcin Romanowski, wiceminister sprawiedliwości. Wynika z nich, że najgorzej jest w sądach rejonowych, w których wskaźnik czasu trwania postępowania w I półroczu 2019 r. wyniósł 5,6 miesiąca. I jest to najgorszy wynik od co najmniej 2013 r. Z problemami borykają się również sądy okręgowe, w których w I kwartale zeszłego roku postępowania trwały średnio w pierwszej instancji – 8,5 miesiąca, natomiast w drugiej instancji – 3,7 miesiąca.
DGP już wielokrotnie alarmował na swoich łamach, że brak realnych reform zmierzających do przyśpieszenia postępowań oraz ciągła niepewność co do prawidłowości powoływania sędziów przy obecnym modelu powoływania Krajowej Rady Sądownictwa powodują, że sądy z roku na rok działają coraz wolniej, a sędziowie mają coraz więcej pracy.
DGP zapytał MS zarówno o interpretację tych wyników i podanie przyczyny takiego stanu rzeczy, jak i o zarzuty formułowane wobec projektowanego przepisu znoszącego obowiązek składania sprawozdań za poprzedni rok. Na odpowiedzi nadal czekamy.