Generał Zbigniew Woźniak potwierdził, że to prokuratura zasugerowała żandarmerii, by w zatrzymaniu podejrzanych pomagali żołnierze z formacji specjalnych. Chodziło o bezpieczeństwo. Według niego, po żołnierzach oskarżanych o zabójstwo cywilów w Afganistanie można się było spodziewać wszystkiego. Woźniak podkreślił, że żołnierze jednostek specjalnych jedynie ochraniali konwój z zatrzymanymi.

Generał zapewnił, że podczas zatrzymania nie użyto siły. A o zasłonięcie twarzy prosili sami zatrzymani. "Chcieli w ten sposób zachować anonimowość przed mediami" - tłumaczył Woźniak.

Plan akcji opracowała samodzielnie żandarmeria, ale zastępca naczelnego prokuratora wojskowego uważa, że wszystko przebiegło zgodnie z prawem. "Podczas zatrzymania nie doszło do naruszenia godności żołnierzy. Honor munduru nie został naruszony" - dodał generał Woźniak. "Sprawa ta została, mam nadzieję, w pełni wyjaśniona" - oświadczył.