Dwaj mężczyźni bez wahania weszli na lód niedaleko przystani żeglarskiej, gdy zobaczyli, że pies jednego z nich wpadł do wody. Przeszli niecałe 30 metrów, gdy lodowa pokrywa załamała się pod ich ciężarem. Obaj wpadli pod krę.

Ludzie, którzy widzieli wypadek, natychmiast zadzwonili po straż pożarną. Nikt nie odważył się pospieszyć na pomoc i wejść na popękany lód. Obu mężczyzn wyciągnął z jeziora dopiero strażacki płetwonurek. Karetka odwiozła ich do szpitala. Niestety, nie dawali już znaku życia.

"Lekarzom nie udało się ich uratować" - przyznaje Izabela Niedźwiedzka z olsztyńskiej policji. Pies, choć wyziębiony, przeżył.