Dziennik Gazeta Prawana logo

Czego księża szukają w Naszej-klasie?

22 stycznia 2008, 05:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W serwisie Nasza-klasa spotkasz nie tylko znajomych ze szkoły. Portal jest bowiem coraz popularniejszy wśród duchownych, którzy wcale nie szukają tu kolegów z seminarium. "Księża udzielają się na forach i prowadzą normalną ewangelizację" - pisze gazeta "Metro"

"Trudno się temu dziwić. Wszędzie, gdzie są ludzie, tam też i my powinniśmy pójść, by im pomagać" - tłumaczy ks. Wojciech Grzesiak, wikariusz w parafii św. Stanisława B. i M. w Bytomiu. Jest jednym z ponad 80 absolwentów Wyższego Seminarium Duchownego w Katowicach, którzy już zarejestrowali się w Naszej-klasie.

"Po tym, jak trzy tygodnie temu umieściłem profil w Naszej-Klasie, zgłasza się do mnie coraz więcej osób z prośbami o różnego rodzaju rady duchowe. To nie tylko znajomi ze szkolnych ław, których nie widziałem wiele lat, ale często zupełnie nieznani mi ludzie" - opowiada ks. Eugeniusz Burzyk, pracownik kurii bielsko-żywieckiej.

Z jakimi problemami użytkownicy Naszej-klasy zwracają się do zarejestrowanych tam duchownych? Jak mówi ks. Burzyk, często są to prośby o praktyczne wskazówki - gdzie odbywają się rekolekcje czy gdzie najlepiej udać się na kościelne spotkania dla małżeństw.

Ale nie tylko. "Internauci czują wyraźny głód obecności księdza i nie brakuje też trudnych pytań dotyczących indywidualnych życiowych problemów. W takich wypadkach kapłan zobowiązany jest jednak do dyskrecji" - mówi ks. Burzyk.

Otwarty na takie trudne zwierzenia jest o. Adam, jeden z ponad trzydziestu jezuitów, którzy też zapisali się do Naszej-klasy. "Dopiero co zgłosił się do mnie przez portal znajomy z liceum, który żyje obecnie w związku niesakramentalnym. To dla niego duży problem, więc podałem maila i zaczęliśmy korespondować" - opowiada.

Jak mówi, zwraca uwagę, by w takich sytuacjach udzielać porad duchowych poza forum Naszej-klasy, bo te są dostępne dla innych. "W niektórych trudnych przypadkach wiem, że nie obędzie się też bez bezpośredniego spotkania. Wtedy zapraszam do swojej parafii" - opowiada gazecie "Metro".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj