"Jedną z najbogatszych rzeczy w tym radiu jestem ja" - ogłosił Kuba Wojewódzki na samym początku audycji "Poranny WF". Pierwszym puszczonym utworem była piosenka Kultu "Kurwy Wędrowniczki".

Po niej Wojewódzki nie omieszkał skomentować, że "refren nas dotyczył". Jego kolega nie pozostawał w tyle. "Zawodowe, medialne dziwki" - mówił Michał Figurski. Podał zresztą adres mailowy: dziwki@eska.pl, pod którym słuchacze mogą się z prowadzącymi kontaktować.

Potem było już tylko ostrzej. Byłe gwiazdy warszawskiego Antyradia dzwoniły do banków spółdzielczych w małych mieścinach, aby ulokować swoje wysokie honoraria otrzymane od szefów Eski.

"Są kwoty, które na kontach się nie mieszczą" - tak Michał Figurski opowiadał o swoich zarobkach urzędniczce w banku. O poranku słuchacze Eski Rock usłyszeli co najmniej kilka razy, że obaj dziennikarze są dziwkami.

Najostrzejsze to: "luksusowy duet cip" i "sprzedaliśmy się za kupę pieniędzy i teraz próbujemy te pieniądze gdzieś ulokować". Na końcu obaj postanowili zadzwonić do zawodowych prostytutek, aby sprawdzić, czy aby za tanio nie sprzedali się Esce.

Wszystko, co słuchacze usłyszeli wczoraj w Esce Rock, było reakcją Wojewódzkiego i Figurskiego na druzgocącą krytykę, jaka spotkała ich po odejściu z Antyradia, gdzie przez cztery lata prowadzili "Antylistę". Figurski w Antyradiu był także dyrektorem programowym. Najczęściej byli oskarżani o to, że się sprzedali, tym bardziej że wcześniej nie kryli swojego krytycznego stosunku do sieci Radia Eska.

Prezenter Antyradia Piotr "Makak" Szarłacki jako komentarz do ich odejścia puścił piosenkę Kazika Staszewskiego "Wszyscy artyści to prostytutki".

Reklama

"Po co pozostawiać niedomówienia. O naszym odejściu mówi się wyłącznie w aspekcie finansowym, więc odpowiadamy wprost. Tanio nie było" - tłumaczy Figurski i dodaje: "Budowaliśmy naszą pozycję w opozycji do wszystkich, wyśmiewając się ze wszystkich dookoła, a najchętniej śmiejąc się z samych siebie. Zostaliśmy kupieni z całym dobrodziejstwem i przekleństwem inwentarza. Nikt chyba się nie spodziewał, że zrobimy miłą audycję".

Już w spotach promujących swój program Wojewódzki i Figurski, z charakterystyczną dla siebie ironią, ustosunkowywali się do zarzutów o sprzedajność. Jeden z nich brzmiał: "To piosenka bardzo krótka, że Kuba i Michał to prostytutka, że dużo kasy wzięli, prawie tyle co w telewizji Lis".

Zdaniem Piotra Metza, szefa miesięcznika "Machina", po znanym duecie radiowym trudno było spodziewać się innej reakcji niż naśmiewanie się z całej sytuacji.

"Zmiana barw budzi kontrowersje. Odbierana jest jak przejście z Realu Madryt do Barcelony. Tak jest w przypadku ich przejścia do Radia Eska. Jestem pewien, że całą kampanię i temat pierwszej audycji wymyślili sami. Formuła ich istnienia w eterze zawsze była prześmiewcza. Tym razem śmiali się sami z siebie" - mówi Metz i dodaje, że Wojewódzki i Figurski wyraźnie wywalczyli sobie dużą swobodę i wolność. "Program się nie zmienił, tylko radio jest inne" - konkluduje.