"Wicepremier Pawlak i pan wiceminister Bury powinni odpowiedzieć na pytanie dlaczego takie osoby są powoływane na stanowiska rządowe" - podkreślał Przemysław Gosiewski. Nieoficjalnie wiadomo, że miał na myśli jedną z osób powołaną do zarządu elektrowni w Kozienicach koło Radomia.

Reklama

"Mamy do czynienia z poważnym problemem, bo jeżeli tego typu osoby są w spółkach skarbu państwa to jest to bardzo poważny błąd w polityce personalnej. Mamy wiedzę o jednej osoby ale badamy wszystkie przypadki" - zapowiedział szef klubu parlamentarnego PiS.

Politycy koalicji biorący udział w tym samym programie Radia ZET co Gosiewski odpierali te oskarżenia.

"Dobieramy do zarzadów spólek osoby kompetentne, ktore muszą przed ministrem skarbu zdać egzamin. Musi być decyzja sądu. Pomówienia nie wystarczą aby człowieka pozbawić pracy" - odpowiadał Gosiewskiemu szef klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego Stanisław Żelichowski.

Za energetykę w ministerstwie skarbu odpowiedzialny jest Jan Bury z PSL. Prasa opisywała ostatnio, ze jego najbliższym doradca jest podejrzewany o wspólpracę z SB były minister obrony Stanisław Dobrzański.