Niestety, dawne sukcesy i wielkie serce artystki sprawiły, że Villas zupełnie nie dbała o niezbędne formalności - pisze "Fakt. Jej największym błędem było zrzeczenie się praw do swoich utworów. Dziś właścicielami do największych przebojów polskiej diwy są ZAiKS i Polskie Nagrania. Wszystkie dochody z twórczości Violetty Villas spływają więc na ich konto, a sama artystka nie ma z tego nic! - oburza się "Fakt".

Tymczasem zarobione na koncertach w Polsce i za granicą pieniądze dawno się skończyły. Teraz pozbawiona środków do życia Villas robi wszystko, by jej sytuacja zmieniła się na lepsze.

Jak dowiedział się "Fakt", przebywająca od miesiąca w Warszawie Violetta Villas wybrała się we wtorek do siedziby Związku Artystów i Kompozytorów Scenicznych, by zarejestrować kilka nowych piosenek. Dzięki temu będzie mogła otrzymywać wpływy z tantiem.

Niestety, aby te uwtory przyniosły dochód, muszą być grane w radiu, wydawane na płytach. A nawet gdyby tak się stało, to i tak piosenkarka będzie mogła odebrać tantiemy najwcześniej pod koniec roku. Przyszłość Violetty Villas wciąż zatem maluje się w czarnych barwach - smuci się "Fakt".