Jak przekazała we wtorek wieczorem KSP na Twitterze, policjanci zatrzymali kolejną osobę w związku z włamaniami do wiat.
– napisała KSP.
W poniedziałek wieczorem stołeczni policjanci zatrzymali kobietę, która może mieć związek z rozwieszaniem w Warszawie plakatów uderzających w ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Chodzi o plakaty "Ewangelia wg Łukasza Sz."
Po tym incydencie, w specjalnym komunikacie, warszawski ratusz zapewnił, że po otrzymaniu informacji o plakatach podjęto natychmiastowe kroki w celu wyjaśnienia sprawy. - podkreślono.
- przekazała wówczas rzecznik stołecznego ratusza Karolina Gałecka.
RPO: Wątpliwości budzą opisane w mediach okoliczności zatrzymania
- zaznaczono w środowym komunikacie Biura RPO.ak dodano o interwencję zwrócił się do RPO adwokat kobiety zatrzymanej w poniedziałek, który przekazał ponadto, że uniemożliwiono jego klientce kontakt z nim, co uzasadniono "brakiem wykonywania czynności procesowych z jej udziałem".
- przekazano.
Jak zaznaczono RPO poprosił policję "o podanie, jakie okoliczności faktyczne i prawne stanowiły podstawę do podjęcia decyzji o zatrzymaniu". - poinformowano w komunikacie.
RPO zapytał też stołecznego komendanta policji, czy "w tej sprawie policja dokonała innych zatrzymań, jakie były podstawy faktyczne i prawne tych zatrzymań oraz czy, jaki i na jakiej podstawie faktycznej i prawnej w trakcie czynności stosowane były wobec zatrzymanych środki przymusu bezpośredniego".
Wspólne oświadczenie w sprawie tych zatrzymań wydało w środę również kilka organizacji - Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Akcja Demokracja, KOD, Obywatele RP, Wolne Sądy i Ogólnopolski Strajk Kobiet.
Wskazano w nim, że zatrzymaną w poniedziałek kobietę wyprowadzono "z domu w kajdankach, noc spędziła w areszcie". - dodano. Jak napisano, dane obu zatrzymanych osób "zostały upublicznione przez media związane z rządem".
Organizacje oceniły, że "zastosowane środki są nieproporcjonalne do wagi ewentualnego zarzutu, zwłaszcza, że jako pretekst do opisanych działań funkcjonariuszy policji podano podejrzenie kradzieży z włamaniem na szkodę spółki AMS na kwotę 450 zł".
- podkreślono w oświadczeniu.