Sesja odbywa się z wykorzystaniem środków przekazu elektronicznego.

Reklama

W jej harmonogramie oprócz projektów uchwał dot. zatwierdzenia sprawozdania finansowego i udzielenia prezydentowi absolutorium z wykonania budżetu m.st. Warszawy za 2019 r. znajduje się m.in. projekt dotyczący wsparcia finansowego ośmiu podkarpackich gmin poszkodowanych w czerwcowych burzach. Warszawa ma łącznie przekazać im ok. 1,8 mln zł.

Radni zajmą się także projektem uchwały podwyższającej karę za brak opłaty parkingowej w Strefie Płatnego Parkowania Niestrzeżonego z 50 zł na 250 zł. W porządku był również zapowiadany przez radnych PiS projekt uchwały dotyczący zmiany nazwy al. Armii Ludowej na ul. Lecha Kaczyńskiego, jednak na wniosek szefa klubu radnych KO Jarosława Szostakowskiego został z niego wykreślony.

Prezydent Lech Kaczyński, który zginął w katastrofie smoleńskiej, był już patronem tej stołecznej ulicy w wyniku jej dekomunizacji. Decyzją Naczelnego Sądu Administracyjnego, który z przyczyn formalnych podtrzymał uchylenie zarządzeń wojewody w tej sprawie, ulica jednak ponownie stała się aleją Armii Ludowej.

"Proponowana nowa nazwa upamiętnia tragicznie zmarłego w trakcie wykonywania obowiązków państwowych Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zasłużonego działacza opozycji antykomunistycznej w okresie PRL, byłego Prezydenta m.st. Warszawy, Honorowego Obywatela m.st. Warszawy, rodowitego warszawiaka przez ogromną część życia związanego z m.st. Warszawą" - czytamy w uzasadnieniu projektu.

Argumentując swój wniosek, Szostakowski mówił m.in., że żołnierze Armii Ludowej "wywalczyli sobie" ulicę w Warszawie. - Żołnierze Armii Ludowej walczyli na starówce, na Żoliborzu, w Śródmieściu i na Czerniakowie - wymieniał. Radny PiS Piotr Mazurek podkreślał, że punkt dotyczący zmiany nazwy tej ulicy powinien pozostać w harmonogramie, a także znaleźć się wyżej w porządku.

Apeluję do szeregowych radnych PO w Radzie Warszawy. Zignorujcie oburzający wniosek swojego szefa klubu i zachowajcie się dziś przyzwoicie. Obietnica ul. Lecha Kaczyńskiego to przedwyborcze zobowiązanie prezydenta Trzaskowskiego. Nie dajcie zdjąć tego punktu z porządku obrad - napisał na Twitterze jeszcze przed głosowaniem radny PiS Błażej Poboży. Jego zdaniem uzasadnienie Szostakowskiego "mówiące o tym, że żołnierze Armii Ludowej walczyli w Powstaniu Warszawskim", było "kuriozalne".

Projekt zdjęto z harmonogramu głosami KO. Głosami radnych Koalicji odrzucono również wprowadzenie do harmonogramu projektu stanowiska ws. "aktów profanacji symboli religijnych i narodowych". Chodzi o akcję przeprowadzoną z wtorku na środę, w ramach której na szereg stołecznych pomników nałożono tęczowe flagi.

Z zapowiedzi prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego wynika, że w najbliższym czasie złoży on własny projekt uchwały ws. nadania jednej ze stołecznych ulic imienia Lecha Kaczyńskiego. Nie wiadomo jeszcze, o jaką ulicę chodzi.

Rozumiem, że bardzo różni ludzie mogą mieć różne pomysły i to szanuję, natomiast ja będę miał swój pomysł na to, jak się wywiązać ze swojego zobowiązania – mówił prezydent stolicy, pytany o tę kwestię przez PAP. "Moim zdaniem nadawanie imienia Lecha Kaczyńskiego tej ulicy, której wcześniej z pogwałceniem prawa została nadana ta nazwa, nie jest dobrym pomysłem" – ocenił. Jak dodał, w tej sprawie powinien powstać pomysł, który nie będzie znowu budził kontrowersji.