To on załatwiał bandytom broń, którą później wykorzystywali w porwaniach. Wreszcie Zbigniew S., mafijny rusznikarz, trafił do aresztu. Warszawski sąd uznał, że mężczyzna, w którego mieszkaniu policjanci znaleźli kilka sztuk broni ostrej i gazowej powinien czekać na proces za kratkami.
Policja zlikwidowała arsenał porywaczy
Zbigniew S. załatwił przestępcom broń, której użyli, by porwać w kwietniu 47-letniego mężczyznę. Chcieli od niego zwrotu pieniędzy. Trzymali go przez pięć dni w zamknięciu, potem wypuścili, by przyniósł im pieniądze. Porwany od razu wezwał policję, a antyterroryści zatrzymali gangsterów.
Policjanci zaczęli wtedy szukać rusznikarza bandziorów. Złapali go parę dni temu, gdy wdał się w bójkę w Ząbkach. W jego mieszkaniu znaleźli kilka pistoletów i amunicję. Zatrzymanemu grozi od 6 miesięcy do ośmiu lat za kratkami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|