"Nie byłem w stanie ustać. Wirus mnie ostro przeczołgał" - tak dziennikarz Igor Zalewski relacjonował w Tygodniku TVP swoją walkę z koronawirusem. Mimo że zapadł na COVID-19 w sierpniu, wciąż czuje się bardzo osłabiony i apeluje do „covidosceptyków” o stosowanie środków ostrożności.
Publicysta "Do Rzeczy” w rozmowie z Tygodnikiem TVP przyznał, że początkowo uznał wysoką gorączkę za objaw grypy. - relacjonował Tygodnik TVP.
– zaznaczył.
Jak mówił, podczas chwilowej poprawy udało mu się dotrzeć do pobliskiego szpitala zakaźnego. Test okazał się pozytywny i w szpitalnej izolatce spędził jedenaście dni. - mówił.
– ocenia dziennikarz.
Zalewski chwalił "niezwykle empatyczną i troskliwą” opiekę pielęgniarek i salowych, a także "doskonałą” opiekę lekarzy szpitala zakaźnego przy ul. Wolskiej w Warszawie. – zaznacza Zalewski.
Mimo że od infekcji minął ponad miesiąc, dziennikarz wciąż jest bardzo osłabiony i apeluje także do „covidosceptyków” o odpowiedzialność. Po - przyznaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP