W piątek "Gazeta Wyborcza" podała, że skoda superb, której kierowca próbował w poniedziałek pobić, a potem przejechać demonstrantów w Warszawie, to służbowy pojazd prezesa NIK Mariana Banasia. Jak przekazano, nie wiadomo, czy prezes Najwyższej Izby Kontroli był w środku.
Według relacji podanych przez "GW", podczas blokowania przez demonstrujących Wisłostrady jeden z kierowców najpierw próbował wjechać w siedzących na jezdni protestujących, a potem "rzucił się" na jedną z uczestniczek demonstracji. - czytamy w dzienniku.
W piątek Izba opisała przebieg zdarzenia z perspektywy kierowcy. - napisano.
Wyjaśniono, że pracownik NIK kierujący pojazdem prosił protestujących, aby nie dokonywali uszkodzeń pojazdu i umożliwili mu dalszy przejazd. - relacjonuje NIK.
Według Izby, jej pracownik wychodząc z pojazdu kolejny raz prosił protestujących, aby pozwolili mu przejechać. - podała NIK.
- zapewniła Izba.
Jednocześnie poinformowała, że właściwe służby NIK zostały powiadomione o zdarzeniu. - zaznaczono.
Od ubiegłego czwartku trwają wielotysięczne protesty po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. TK stwierdził, że przepis zezwalający - na mocy ustawy z 1993 r. - na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.