W stolicy doszło do blokady ok. 10 kluczowych punktów komunikacyjnych takich jak rondo de Gaulle'a, rondo Dmowskiego czy rondo Waszyngtona. Uczestniczący w tej pierwszej blokadzie jako pierwsi przeszli pod Sejm, gdzie dołączyła do nich część pozostałych protestujących. Demonstracja potrwała do godz. 20.

Reklama

W Krakowie piesi zablokowali skrzyżowanie ulic Kalwaryjskiej i Smolki. Manifestujący mieli transparenty i wykrzykiwali hasła, m.in. "Solidarność naszą bronią" i "Wolność, równość, aborcja na żądanie". Domagali się także dymisji prezesa TVP Jacka Kurskiego i zarządu telewizji. "TVP łże" - krzyczeli.

Spod siedziby telewizji ok. 150 manifestantów przeszło pod siedzibę krakowskiej kurii, gdzie rozpoczęła się akcja "Chryzantema dla Jędraszewskiego". Chryzantemy niech będą symbolem dla Jędraszewskiego, że uznajemy go winnym przyzwolenia na zamordowanie praw kobiet o samodecydowaniu! - napisali organizatorzy w mediach społecznościowych. Przed kurią zgromadziło się także ok. 50 modlących się kontrmanifestantów; uczestnicy Strajku Kobiet odpowiadali im okrzykami: "Jędraszewski, obrońca pedofili!".

Według informacji przekazanych przez policję, to wydarzenie przebiegało spokojnie. W stolicy Małopolski trwał także protest samochodowy i rowerowy, w którym wzięło udział ok. 300 rowerzystów.

W Poznaniu o godz. 16 protestujący zablokowali jezdnię m.in. na Moście Dworcowym przy Międzynarodowych Targach Poznańskich. Zebrani skandowali hasła takie jak: "Wolność, równość, aborcja na żądanie", "Rewolucja jest kobietą", "Myślę, czuję, decyduję". Protestujący przepuszczali jedynie karetki pogotowia. Przed godz. 17, skandując m.in. "Przepraszamy za utrudnienia, mamy rząd do obalenia" manifestujący przeszli ul. Głogowską i zatrzymali się przed siedzibą publicznego Radia Poznań, gdzie krzyczeli m.in. "Spójrzcie nam w oczy".

Ostatecznie demonstranci przeszli przez centrum miasta na pl. Wolności, gdzie odbyła się manifestacja przeciwników zaostrzenia prawa aborcyjnego. St. sierż. Marta Mróz z KMP w Poznaniu powiedziała, że w pochodzie wzięło udział ok. 150 osób. Policja nie zanotowała żadnych incydentów w związku z demonstracją.

W Katowicach po godzinie 16. protestujący zablokowali samochodami rondo im. gen. Jerzego Ziętka - jeden z newralgicznych punktów układu komunikacyjnego centrum miasta. Na prowadzących do ronda ulicach zaczęły tworzyć się korki. Przejezdny był natomiast przebiegający pod rondem kilkusetmetrowy tunel, choć także tam ruch był spowolniony. Około godz. 20 zakończyły się ostatnie utrudnienia w centrum.

We Wrocławiu marsze protestujących przeszły z trzech stron miasta, blokując ruch w centrum, i spotkały się na pl. Solidarności pod budynkiem, gdzie mieszczą się siedziba NSZZ Solidarność oraz biura poselskie i senatorskie parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości. Całkowicie zablokowany był przejazd przez pobliski pl. Jana Pawła II. Protesty przebiegły spokojnie.

W Bydgoszczy protestujący zablokowali rondo Grunwaldzkie w centrum miasta, co spowodowało duże utrudnienia w ruchu. Wcześniej grupa - głównie młodych ludzi - zebrała się przed siedzibą PiS i zablokowała ruch tramwajów na ulicy Gdańskiej.

Protest w Toruniu rozpoczął się o godz. 18 pod pomnikiem Mikołaja Kopernika. Zgromadzeni przeszli w okolice Cinema City, gdzie zablokowali Czerwoną Drogę, czyli fragment drogi krajowej nr 80.

Protestujący łodzianie zebrali się przed siedzibą PiS na ul. Piotrkowskiej, a później spacerowali ulicami miasta. Wcześniej przed siedzibą PiS swój protest zakończyli taksówkarze, którzy domagali się od rządu pomocy w ramach branżowej tarczy antykryzysowej. Taksówkarze złożyli przed budynkiem PiS symboliczną trumnę, mającą uzmysłowić, że branża taksówkarska umiera.

W Kielcach ruch blokowano zarówno pieszo, jak i samochodami. Trasę protestu samochodowego wyznaczono od parkingu przy pomniku Homo Homini na ulicy Ściegiennego, następnie uczestnicy przejechali do ulicy Krakowskiej, gdzie wraz z manifestacją pieszą blokowali ulice Seminaryjską, Tarnowską, Źródłową. Protest zakończył się przed Kieleckim Centrum Kultury. Uczestnicy manifestacji przynieśli wieńce i znicze, nawiązując tym samym do decyzji rządu o zamknięciu cmentarzy. Kwiaty ustawiono przed biurem poselsko-senatorskim PiS przy al. IX Wieków Kielc.

Reklama

Na szczecińskim placu Pawła Adamowicza po południu zebrało się kilkaset w większości młodych ludzi. Manifestujący mieli ze sobą kartony, na których można było przeczytać m.in. "Chcemy rzetelnej edukacji seksualnej", "PiS myśli, że Szczecin leży nad morzem" czy "Kot może zostać, reszta won". W poniedziałkowej manifestacji uczestniczyli także przedstawiciele szczecińskiej kultury, którzy – jak mówili – popierają protest.

Poniedziałek był także kolejnym dniem protestów w Trójmieście. Po godz. 17. ok. 100 samochodów wyjechało spod stadionu Energa w Letnicy pod Komendę Miejską Policji, gdzie kobiety podziękowały oklaskami za postawę funkcjonariuszy podczas protestów, a jedna z policjantek otrzymała kwiaty od manifestantów. W Gdyni niewielka grupa manifestantów przeszła z Obłuża w stronę centrum. Z kolei w Sopocie artyści protestowali przeciwko obostrzeniom związanym z pandemią, które uniemożliwiają im pracę. Przy muszli koncertowej odśpiewali protest song.

W Rzeszowie w proteście uczestniczyło ok. 100 osób, które zebrały się pod pomnikiem Czynu Rewolucyjnego. Ok. dwieście osób wzięło udział w proteście w Białymstoku. Manifestanci spacerowali po przejściach dla pieszych okalających Rondo Lussy w centrum miasta, blokując w ten sposób ruch samochodów. Incydentów nie odnotowano.

Protesty przeciwników zaostrzania prawa aborcyjnego trwają od 22 października, kiedy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. W ramach trwających od ponad tygodnia protestów w sprawie orzeczenia TK w piątek w stolicy odbył się Marsz na Warszawę.

Obowiązująca od 1993 r. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie aborcji w trzech przypadkach. Jednym z nich jest właśnie duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu; pozostałe to sytuacja, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.