Rok temu okolicznościowe świece związane z ogólnopolską akcją IPN zapłonęły m.in. w Pałacu Prezydenckim, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz w Sejmie i Senacie. Także w tym roku symboliczne "światło wolności" na pl. Józefa Piłsudskiego w Warszawie zapali wieczorem prezes IPN Jarosław Szarek. W uroczystości tej w ostatnich dwóch latach brał udział również prezydent Andrzej Duda, który przedsięwzięcie IPN objął honorowym patronatem.
IPN przypomina, że jego akcja nawiązuje do gestu solidarności, który wobec Polaków w wigilię 1981 r. wykonało wielu mieszkańców Zachodu. Świecę w oknie Pałacu Apostolskiego w Watykanie zapalił Jan Paweł II; do zapalenia świec w oknach wzywał Amerykanów również ówczesny prezydent USA Ronald Reagan.
- mówił wówczas Reagan w bożonarodzeniowym orędziu, podkreślając, że ówczesne Boże Narodzenie przyniosło "dzielnemu narodowi polskiemu niewiele radości".
- podkreślił amerykański przywódca.
Nie tylko w oknach domów
Inicjatywa IPN, która ma już kilkuletnią tradycję, ma upamiętniać wszystkich, którzy stracili życie lub ucierpieli w wyniku stanu wojennego. Instytut zachęca do zapalania wieczorem świec nie tylko w oknach domów, ale również na stronie https://swiatlowolnosci.ipn.gov.pl/.
- zaapelowali pracownicy Biura Edukacji Narodowej IPN.
W niedzielę 39. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego upamiętni również Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych (UdsKiOR), który świadczy pomoc weteranom II wojny światowej, a także działaczom opozycji antykomunistycznej. Szef UdsKiOR Jan Józef Kasprzyk złoży kwiaty na grobie ks. Jerzego Popiełuszki – duszpasterza ludzi pracy, kapelana Solidarności, którego w październiku 1984 r. zamordowali funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa.
- podkreślił Urząd ds. Kombatantów.
Stan wojenny, którego celami była likwidacja struktur opozycji demokratycznej w PRL-u, a także obrona reżimu komunistycznego, został wprowadzony 13 grudnia 1981 r. Tego dnia Polskie Radio i Telewizja Polska nadawały od rana wystąpienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, w którym poinformował on o ukonstytuowaniu się Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i wprowadzeniu dekretem Rady Państwa stanu wojennego na terenie całego kraju.
Od 13 grudnia 1981 r. na ulicach polskich miast pojawiły się liczne patrole milicji i wojska, a nawet czołgi, transportery opancerzone i wozy bojowe. Władze komunistycznego państwa wprowadziły również oficjalną cenzurę korespondencji i łączności telefonicznej; zmilitaryzowano też najważniejsze instytucje i zakłady pracy. Służbom PRL udało się spacyfikować 40 spośród 199 strajkujących w grudniu 1981 r. zakładów. Najbardziej tragiczny przebieg miała akcja w kopalni "Wujek" w Katowicach, gdzie 16 grudnia 1981 r. interweniujący funkcjonariusze ZOMO zastrzelili dziewięciu górników.
W wyniku stanu wojennego, który władze PRL ostatecznie zniosły po ponad 1,5 roku - 22 lipca 1983 r. - zginęło co najmniej kilkadziesiąt osób, a tysiące internowano, w tym niemal wszystkich członków Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".