Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowacka: złożyłam zażalenie na odmowę wszczęcia śledztwa ws. użycia gazu pieprzowego

18 kwietnia 2021, 21:31
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Barbara Nowacka
<p>Barbara Nowacka</p>/ShutterStock
Posłanka KO Barbara Nowacka poinformowała, że złożyła zażalenie na decyzję prokuratury, która odmówiła wszczęcia śledztwa w sprwie użycia wobec niej gazu pieprzowego. Chodzi o wydarzenia z manifestacji w Warszawie w listopadzie ub. roku.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie uznała, że policjant, który w listopadzie 2020 r., podczas zabezpieczania manifestacji w sprawie praw kobiet, psiknął posłance Nowackiej gazem w twarz, nie popełnił przestępstwa. Śledczy odmówili wszczęcia postępowania.

Nowacka w niedzielę wieczorem w TVN24 poinformowała, że złożyła do sądu zażalenie na postanowienie prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa.  - powiedziała Nowacka.

Oceniła, że demonstracje w obronie praw kobiet są "brutalnie i absolutnie nieadekwatnie do tego, jak wyglądają, pacyfikowane".

Zawiadomienie dotyczyło przekroczenia uprawnień

Nowacka podkreśliła, że złożyła zażalenie na decyzję prokuratury, ponieważ walczy nie o swoje prawa, ale o .

Zawiadomienie do prokuratury dotyczyło przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza policji poprzez użycie gazu pieprzowego 28 listopada ub. r. w stosunku do Barbary Nowackiej, posłanki RP. Czyn miał wyczerpywać znamiona przestępstwa opisanego w art. 223 Kodeksu karnego, czyli czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego. Postanowienie w przedmiocie odmowy wszczęcia śledztwa Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała 1 kwietnia.

Prokurator w uzasadnieniu decyzji napisał, że zdarzenie w dniu 28 listopada 2020 roku miało dynamiczny przebieg, funkcjonariusz policji został odcięty od pozostałych policjantów, a następnie otoczony przez osoby uczestniczące w zgromadzeniu, które napierały na niego. Według prokuratury policjant nie mógł rozpoznać przedmiotu, który pokazywała mu Barbara Nowacka, czyli legitymacji poselskiej. Nie był również w stanie rozpoznać osoby, która ją okazywała, gdyż miała na twarzy maseczkę.

28 listopada ub. roku odbyły się manifestacje Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, które w całym kraju zorganizowano przy okazji 102. rocznicy uzyskania przez kobiety praw wyborczych. Największa demonstracja odbyła się w Warszawie hasłem "Warszawa Niepodległa - W imię matki, córki, siostry". Na Twitterze pojawiło się wiele wpisów dokumentujących protest w Warszawie, wśród nich zdjęcia posłanki KO Barbary Nowackiej, w kierunku której policjant rozpylił gaz łzawiący podczas akcji blokowania Trasy Łazienkowskiej.

Ona sama relacjonowała później, że dostała z bardzo bliskiej odległości gazem pieprzowym w oczy i w ucho oraz że w tym momencie trzymała w dłoni legitymację poselską.

"Policjant powinien się zaciekawić, jaki to dokument. Jestem zdumiona, że policjanci nie są szkoleni, jak wyglądają takie dokumenty. Ale nie ma znaczenia, czy ja jestem posłanką, dziennikarką czy obywatelką. Policjant, który widzi spokojnie stojącą osobę, która się na niego nie rzuca, nie ma prawa psikać gazem prosto w twarz, to jest nadużycie. Wtórne jest to, co ja trzymam w ręku. Pierwotne jest to, że mają odwagę tak postąpić" – mówiła wówczas Nowacka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj