Sekcja zwłok potwierdziła, że miał ranę postrzałową głowy, na miejscu znaleziono broń - podała prokuratura.
Pożar przy ul. Piotra Skargi, o którym zgłoszenie napłynęło w poniedziałek ok. godz. 6. rano, został opanowany po około trzech godzinach akcji. Spaleniu uległ niemal cały dach obiektu o wymiarach 20 na 50 metrów i wysokości 4 metrów. Do akcji zadysponowano ogółem. W trakcie przeszukiwania pogorzeliska strażacy znaleźli zwłoki mężczyzny, mieszkańca Chorzowa.
- powiedział zastępca prokuratora rejonowego w Chorzowie Waldemar Cop. W spalonej hali znaleziono prawdopodobnie broń czarnoprochową, zweryfikuje to jeszcze opinia biegłego.
"Uraz mechaniczny" był raną postrzałową
Jak we wtorek podawała prokuratura, śledztwo dotyczy sprowadzenia pożaru budynku i doprowadzenia 40-latka do targnięcia się na własne życie. Śledczy we wtorek potwierdzali, że na ciele mężczyzny, poza obrażeniami doznanymi w wyniku pożaru, były także ślady urazu mechanicznego, jednak do czasu przeprowadzenia sekcji zwłok nie przesądzali, że chodzi o ranę postrzałową. Teraz mają już taką pewność.
W objętym pożarem budynku było trzech najemców: warsztat samochodowy, hurtownia tekstyliów oraz firma produkująca wentylatory. Mężczyzna znaleziony w pogorzelisku wynajmował jeden z lokali mieszczących się w hali - zajmował się handlem materiałami tekstylnymi i to tam znajdowało się źródło ognia – wynika z informacji Polskiej Agencji Prasowej.
Jak podawała prokuratura, w śledztwie konieczne jest też przesłuchanie świadków, zasięgnięcie opinii biegłego z zakresu pożarnictwa, który ma wskazać przyczynę powstania pożaru czy analiza zapisów monitoringu.