Dziennik Gazeta Prawana logo

Kasacja Ziobry źle napisana? Tylko rok więzienia w zawieszeniu za obcowanie płciowe z 14-latką

5 października 2021, 17:01
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Zbigniew Ziobro
<p>Zbigniew Ziobro</p>/PAP Archiwalny
Sąd Najwyższy utrzymał we wtorek wyrok wrocławskiego sądu apelacyjnego, który skazał Kamila W. na rok więzienia w zawieszeniu za obcowanie płciowe z 14-letnią krewną. "Kara jest niesprawiedliwa, ale sąd jest związany kasacją, a kasacja Prokuratora Generalnego została źle napisana" - uzasadniał Sąd Najwyższy.

Chodzi o głośną sprawę wykorzystania seksualnego 14-letniej dziewczynki przez 26-letniego wujka podczas zjazdu rodzinnego we Wrocławiu w grudniu 2016 r. Sąd pierwszej instancji skazał mężczyznę za gwałt, jednak sąd apelacyjny uznał go winnym obcowania płciowego z dziewczyną poniżej 15. roku życia i nadzwyczajnie złagodził tę karę, wymierzając mu rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Sąd argumentował wówczas, że nie doszło do gwałtu, ponieważ ofiara nie stawiała wyraźnego oporu i nie krzyczała. Kasację w tej sprawie wniósł Prokurator Generalny.

SN oddala kasację Ziobry

W poniedziałek Sąd Najwyższy oddalił tę kasację jako oczywiście bezzasadną i w konsekwencji utrzymał orzeczenie sądu apelacyjnego. W ustnym uzasadnieniu postanowienia sędzia Jarosław Matras podkreślił, że Sąd Najwyższy może rozpatrywać tę sprawę tylko w granicach zarzutów postawionych przez prokuraturę w skardze kasacyjnej.

- - wskazywał sędzia Matras. I dodał, że zarzuty postawione przez prokuraturę były chybione lub zupełnie wadliwe.

Sąd Najwyższy zwrócił przy tym uwagę, że w kasacji zarzucono naruszenie prawa materialnego w sytuacji, kiedy przepis prawa materialnego ma charakter fakultatywny. Zwrócił przy tym uwagę, że już aplikanci wiedzą o tym, że nie stawia się takich zarzutów.

Sędzia Matras wskazał też, co prokuratura powinna zaskarżyć w kasacji. - - dodał.

Sąd odniósł się też do kwestii ustaleń sądu apelacyjnego o braku zauważalnej obrony dziewczynki podczas zdarzenia, które były kwestionowane w kasacji przez prokuraturę. - - wskazał SN.

SN zgodził się z oceną sądu apelacyjnego, że ofiara nie stawiała oporu widocznego dla skazanego mężczyzny. W konsekwencji SN ustalił, że nie doszło do rażącego naruszenia prawa w tej kwestii.

Żal do prokuratury

Po ogłoszeniu orzeczenia pełnomocniczka pokrzywdzonej dziewczyny mec. Justyna Beni w rozmowie z PAP wyraziła żal do prokuratury. Jej zdaniem zarzuty kasacji Prokuratora Generalnego były zbyt skąpe. - -powiedziała adwokatka.

Nie zgodziła się jednak z ustaleniami o braku oporu ofiary. - - dodała.

Do osądzonego zdarzenia doszło w Boże Narodzenie w 2016 r. we Wrocławiu. "Dziewczynka przyjechała do Wrocławia do rodziny na Boże Narodzenie. W mieszkaniu, w którym gościła, były też inne osoby z rodziny. Miejsc było mało, więc w nocy kładli się do spania po kilka osób na jednym łóżku. Dziewczynka spała z kuzynostwem, ale było jej ciasno i niewygodnie. Położyła się więc do pustego łóżka, w którym spać miał inny jej daleki krewny. Ale wieczorem 26 grudnia poszedł na dyskotekę. Wrócił pijany około 3 albo 4 w nocy" - relacjonowała "Gazeta Wrocławska".

Sąd pierwszej instancji, skazując mężczyznę za gwałt, stwierdził, że dziewczyna odpychała mężczyznę i próbowała się odsuwać. Jednym z dowodów w sprawie miała być też jego późniejsza rozmowa z pokrzywdzoną przez internetowy komunikator i przeprosiny. Mężczyzna twierdził jednak, że to nie on pisał te wiadomości. Sąd skazał go wówczas na karę trzech lat więzienia i 50 tys. zł zadośćuczynienia.

Jednak w 2020 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił ten wyrok i uznał, że Kamil W. jest winnym jedynie obcowania płciowego z małoletnią poniżej 15 lat. Sąd apelacyjny złagodził przy tym nadzwyczajnie karę i skazał mężczyznę na rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na trzy lata. Prokurator Generalny nie zgodził się z tym wyrokiem i wniósł w tej sprawie kasację.

Obecnie obowiązujący przepis w Kodeksie karnym stanowi, że do gwałtu dochodzi, gdy ktoś doprowadza do obcowania płciowego "przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem". Chęć zmiany tego zapisu wyraża m.in. organizacja Amnesty International, która apeluje, by definicja gwałtu była oparta na braku zgody na współżycie, a nie na formie stawianego oporu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj