Błaszczak, który przebywa z wizytą w Waszyngtonie, uznał środowe spotkanie ze swym amerykańskim odpowiednikiem za bardzo udane. - Zresztą mogę powiedzieć, że sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych też kiedy rozmawialiśmy, wychodząc z budynku, powiedział, że cieszy się z tego, że rozmowa miała charakter konkretny. Rozmawialiśmy o współpracy, o zacieśnieniu relacji obronnych polsko-amerykańskich, o wyposażeniu wojska polskiego w nowoczesny sprzęt - relacjonował.

Reklama

Dodał, iż z punktu widzenia sekretarza obrony USA "wyposażenie wojska polskiego w czołgi Abrams jest jak najbardziej zasadne". "Buduje interoperacyjność między siłami amerykańskimi i siłami polskimi" - zaznaczył szef MON.

Poinformował, że pod koniec października do Polski ma przyjechać sekretarz wojsk lądowych USA, po to, by omówić szczegóły zakupu czołgów Abrams. "Wszystko wskazuje na to, że już w przyszłym roku pierwsze egzemplarze czołgów Abrams trafią na wyposażenie Wojska Polskiego" - powiedział Błaszczak.

O tym, że Polska kupi od USA 250 czołgów M1A2 Abrams w najnowszej wersji SEPv3, szef MON wraz z wicepremierem, przewodniczącym Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego i Spraw Obronnych Jarosławem Kaczyńskim poinformowali w połowie lipca. Czołgi mają docelowo stacjonować na wschodzie kraju i stanowić uzbrojenie 18. Dywizji Zmechanizowanej. Program rządowy ich zakupu wraz z pakietem logistycznym i szkoleniowym opiewa na kwotę 23 mld 300 mln zł.

Czołgi Abrams

MON zapowiadał, że wśród tematów rozmów miały być zagadnienia "dotyczące pogłębiania interoperacyjności wojsk, amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce, sytuacji bezpieczeństwa w Europie oraz zakupów zbrojeniowych". Chodzi m.in. o zakup czołgów M1A2 Abrams SEPv3 oraz kwestie związane z realizacją umowy o współpracy obronnej, podpisanej w ubiegłym roku przez prezydentów USA i Polski.

Pentagon ma wkrótce zakończyć proces rewizji rozlokowania amerykańskich wojsk za granicą (tzw. Global Posture Review), który ma dostosować rozkład sił USA na świecie do priorytetów amerykańskiej polityki.

Wśród tematów - sytuacja na granicy

Błaszczak relacjonował, że wśród tematów rozmowy z Austinem była też sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. - Rozmawialiśmy także o sytuacji na wschód od Polski, przedstawiłem naszą ocenę ataku hybrydowego, który miał miejsce na polską granicę - na granicę również Unii Europejskiej. Przedstawiłem również naszą ocenę dotyczącą bezpieczeństwa naszej wschodniej flanki NATO, mówiłem o budowaniu konsekwentnych zdolności obronnych Rzeczpospolitej Polskiej - powiedział Błaszczak.

Pytany o amerykańską ocenę sytuacji Błaszczak powiedział, że z tego, co usłyszał w odpowiedzi, Stany Zjednoczone "doskonale rozumieją ten problem". - Wystarczy przecież powołać się na doświadczenia Stanów Zjednoczonych z południową granicą USA, ale tam jednak jest trochę inny charakter tych wydarzeń. Ja podkreślałem, że atak hybrydowy na Polskę jest przeprowadzany przez władze sąsiedniego państwa, świadczą o tym dowody, które przedstawiałem, które są znane przecież opinii publicznej. A więc wykorzystywani są ludzie, którzy chcą poprawić swój byt materialny, którzy są zachęcani do tego, by idąc do Europy, do Unii Europejskiej - bo ich celem jest zachód Europy - forsowali granicę polsko-białoruską. Są zachęcani przez reżim białoruski do tego - mówił szef MON.

- Moje stanowisko zostało przyjęte ze zrozumieniem przez sekretarza obrony - dodał Błaszczak.