Zakres spraw jest bardzo szeroki. Dzieci pytają np., czy można mieć dwie klasówki jednego dnia albo czy nauczyciel ma prawo zabrać uczniowi komórkę. Inne chcą się dowiedzieć, jak się przygotować do seksualnej inicjacji. Zdarzają się też bardziej dramatyczne momenty, gdy ktoś chce się dowiedzieć, co robić, gdy tata pije. Jak twierdzą eksperci, dzieci szukają pomocy w rozwiązaniu tych problemów, o których nie mogą lub nie potrafią opowiedzieć swoim zapracowanym i nieobecnym rodzicom.
Równolegle z telefonem zaufania fundacja uruchomiła też stronę internetową www.116111.pl. Można na nią wysłać opis problemu i czekać na poradę psychologa.
p
Tak. I bardzo często dzieci nie mogą się z nimi zwrócić do rodziców, bo są przekonane, że oni nie zrozumieją. To może być zwykła sprawa, np. uczeń dostał jedynkę, nie powiedział
mamie, a ona się wybiera na wywiadówkę. Dla dziecka taka sytuacja to prawdziwa tragedia, z którą nie potrafi sobie poradzić. Najtrudniejsze są sprawy dotyczące przemocy. Dorośli powinni
chronić dzieci przed nieprzyjaznym światem, a tymczasem je biją. Bo nie radzą sobie z własnymi problemami, chcą rozładować napięcie i frustrację, że syn czy córka nie spełnia ich
oczekiwań.
Są takie, które chcą się tylko wyżalić przed kimś dorosłym. Ale inne oczekują konkretnej porady, która pomoże im rozwiązać problem. Czasem chcą tylko usłyszeć, że z każdej trudnej
sytuacji jest wyjście.
Ja też zadaję sobie pytanie, dlaczego dzwoni do telefonu zaufania dziecko, które ma rodziców za ścianą? Być może łatwiej rozmawiać z obcą osobą, która nie zna i nie ocenia, i której
nigdy już nie spotkamy. Łatwiej wtedy wykrzyczeć różne rzeczy, których nigdy nie powiedziałoby się bliskim.
Są sprawy, na przykład związane z seksem, o których młody człowiek wstydzi się powiedzieć mamie. I nie znaczy to, że nie ma z nią dobrego kontaktu. Można się świetnie dogadywać w
jednych sprawach, a w innych nie. Zawsze jednak powtarzamy, że telefon zaufania nie może zastąpić rodzica, dziecko musi przede wszystkim mieć jego wsparcie i u niego szukać pomocy.
Z bardzo różnych. Z takich, w których jest przemoc, ale również z takich, gdzie rodzice nie mają czasu dla dzieci. Zapewniają im wszystkie dobra, ale nie dają wystarczającej uwagi.
*Maria Keller-Hamela jest psychologiem w Fundacji Dzieci Niczyje