Historię dziewczynki pod koniec ubiegłego roku nagłośniły media po tym, jak odebrała sobie życie. Kinga popełniła samobójstwo pod koniec 2021 r. Według mediów kilka miesięcy wcześniej opowiedziała, że jest molestowana cioci oraz swojej nauczycielce, która przekazała relację Kingi dyrektorowi. Szkoła zawiadomiła prokuraturę.
Prokuratura: Sprawa skomplikowana i wielowątkowa
Sprawa 12-latki, zarówno zgłaszanego przez nią molestowania, jak i jej samobójczej śmierci, jest zdaniem prokuratury skomplikowana i wielowątkowa, a przez niektóre media została przedstawiona jednostronnie.
W połowie stycznia prokuratura w Dąbrowie Tarnowskiej postawiła zarzut Przemysławowi R., którego Kinga oskarżyła o molestowanie. Zarzut ten dotyczy doprowadzenia małoletniej poniżej 15. roku życia do poddania się innej czynności seksualnej. Do zdarzenia doszło w czerwcu ubiegłego roku w miejscowości, w której mieszkała Kinga. Według śledczych mężczyzna miał dotykać dziewczynkę, a także siłą przytrzymywać ją, by ta nie mogła się uwolnić.
"Podejrzany nie przyznał się"
- przekazał PAP Witold Swadźba, zastępca Prokuratora Rejonowego w Dąbrowie Tarnowskiej. - dodał.
Prok. Swadźba wyjaśnił, że w toku śledztwa przesłuchiwana była też Kinga, która podkreślała, iż zawarła z mężczyzną "porozumienie". W jego ramach - w zamian za dostarczenie listu - zgodziła się na spotkanie, w trakcie którego "miała zgodzić się na wykonanie przez podejrzanego względem niej pewnych czynności seksualnych" - podał prokurator.
Jak przekazała prokuratura, według relacji dziecka do spotkania doszło, ale w jego trakcie sama Kinga zdecydowała się je zakończyć; została jednak przez chwilę siłą przytrzymana przez R. Podejrzany z kolei przekonywał śledczych, że nie zawarł z dzieckiem żadnego "porozumienia"; choć spotkał się z dziewczynką, nie doszło między nimi do żadnego kontaktu o charakterze seksualnym - przekazała prokuratura.
Mężczyzna usłyszał zarzut; został też objęty dozorem policyjnym i ma zakaz opuszczania kraju. Nie może również kontaktować się ze świadkami w tej sprawie, czyli z matką Kingi i partnerem kobiety.
Prokurator powołał zespół biegłych lekarzy
Prowadzący sprawę prokurator powołał zespół biegłych lekarzy - psychiatrów, psychologa i seksuologa, w celu ustalenia poczytalności podejrzanego w chwili zdarzenia. Medycy mają również stwierdzić, czy u R. nie występują ewentualne zaburzenia preferencji seksualnych.
Dlaczego 12-letnia Kinga popełniała samobójstwo?
Przyczyny tego, że dziewczynka odebrała sobie życie, prokuratura, posiłkując się m.in. opinią biegłego psychologa, upatruje przede wszystkim w tym, że Kinga miała być zauroczona dużo starszą od siebie kobietą. Zdaniem śledczych, to właśnie tej osobie R. miał dostarczyć napisany przez nastolatkę list.
- powiedział prok. Swadźba.
Prokurator poinformował, że psycholog badał nastolatkę właśnie wtedy, gdy jej sprawą zajął się sąd. Odbyło się to już na etapie postępowania przygotowawczego, w specjalnym trybie. Umożliwia on przesłuchiwanie pokrzywdzonych m.in. w sprawach o charakterze seksualnym, tylko raz - po to, aby nie potęgować ich traumy ponownym przesłuchaniem w trakcie postępowania sądowego.
Zauroczenie starszą kobietą?
- wyjaśnił prok. Swadźba. - dodał prokurator.
- doprecyzował z kolei sędzia Tomasz Kozioł, rzecznik tarnowskiego sądu okręgowego. Jak wyjaśnił sędzia, chodziło o to, aby rodzic nie mógł wpłynąć na treść zeznań nastolatki lub krępować jej swoją obecnością.
Zastępca prokuratora rejonowego przekazał, że biegła psycholog, która badała wówczas dziewczynkę, zaopiniowała, iż najbardziej obciążające dla Kingi były właśnie problemy uczuciowe.
Przypomniał, że zajmowało się nią wiele instytucji i specjalistów m.in. poradnia psychologiczna, psychiatra, ośrodek pomocy społecznej, czy kurator sądowy. Dziewczynka trzykrotnie była też hospitalizowana na oddziałach psychiatrii dziecięcej.
"Byłą pod opieką szeregu instytucji, mimo to doszło do samobójstwa"
- wskazał prok. Swadźba.
W przestrzeni medialnej komentowany był też wątek rzekomego znęcania się nad dziewczynką przez matkę Kingi i partnera kobiety. Choć nie został on jeszcze merytorycznie rozstrzygnięty, to prokuratura wskazuje, że brak jest podstawy, by przyjąć, iż do takich zdarzeń dochodziło.
- powiedział zastępca prokuratora.
Prok. Swadźba wskazał, że z opinii przydzielonego rodzinie kuratora wynika, iż w domu nastolatki niejednokrotnie dochodziło do kłótni i ostrej wymiany zdań, a sama dziewczynka była "dzieckiem charakternym, które miało swoje zdanie". Jednak w rozumieniu przepisów Kodeksu karnego nie można uznać tego za znęcanie - wyjaśnił prokurator.
Kolejnym wątkiem, o którym pisały media, było molestowanie przez partnera matki. Według relacji prokuratora Kinga jednak kategorycznie zaprzeczyła przed sądem, by była molestowana przez tego mężczyznę.
- przekazał rzecznik tarnowskiego sądu.
Prokurator: Kinga cierpiała z powodu rozterek emocjonalnych
Całą sprawę Kingi prok. Swadźba ocenił jako "tragiczną". - podsumował prokurator.
W sprawie Kingi pojawił się też relacjonowany przez media wątek cioci dziewczynki z innego województwa, u której nastolatka spędzała ubiegłoroczne wakacje. Kobieta miała zabiegać o to, by stać się dla dziecka rodziną zastępczą.
Wniosek o rodzinę zastępczą
W tym zakresie sprawą dziewczynki najpierw zajmował się sąd w Środzie Śląskiej, który w wakacje ubiegłego roku otrzymał wniosek o ustanowienie dla Kingi rodziny zastępczej. - przekazała PAP Sylwia Jastrzemska, rzecznik wrocławskiego sądu okręgowego.
Jak wyjaśniła, w myśl przepisów tej ustawy, za osoby spokrewnione z dzieckiem uważa się tylko jego dziadków i jego rodzeństwo. - wyjaśniła sędzia Jastrzemska.
Ponadto rzecznik przekazała, że sąd zapoznał się z treścią wniosku i trzy dni po jego wpłynięciu, czyli 9 lipca, drogą elektroniczną przekazał go do sądu w Dąbrowie Tarnowskiej. - powiedziała sędzia Jastrzemska. Jak dodała, chodziło o to, żeby sądy w swoich działaniach się nie "dublowały", a to właśnie dąbrowski sąd był w tym przypadku właściwy miejscowo.
- podsumowała Jastrzemska.
W lipcu ubiegłego roku do dąbrowskiego sądu - jak poinformował sędzia Tomasz Kozioł - wpłynął kolejny wniosek, tym razem Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i Wsparcia Rodziny w Dąbrowie Tarnowskiej. - wyjaśnił rzecznik.
Problemy wychowawcze?
Sędzia doprecyzował, że z wnioskiem wystąpiono z uwagi na pojawiające się "problemy wychowawcze", jakie miała sprawiać nastolatka oraz z "uwagi na atmosferę wzajemnych roszczeń i pretensji", jaka miała panować między dziewczynką a jej matką. Do tego wniosku dołączony został wywiad policyjny, w którym "nie zostało stwierdzone, aby dochodziło do przemocy fizycznej lub psychicznej w stosunku do nastolatki".
Po śmierci Kingi postępowanie toczące się przed dąbrowskim sądem prawdopodobnie zostanie umorzone - podał rzecznik - jego przedmiotem było bowiem wydanie zarządzeń dotyczących sytuacji rodzinnej dziecka.
Jak wynika z przeprowadzonej kontroli, która odbyła się tam po śmierci Kingi, sąd prawidłowo prowadził tę sprawę. Kontrola dotyczyła też pracy kuratora sądowego, który miał sprawować nadzór nad rodziną dziewczynki; również w tym zakresie nie ujawniono jakichkolwiek nieprawidłowości.
Kontrola w szkole
Z kolei kontrolę w szkole podstawowej, do której chodziła dziewczynka, przeprowadziło małopolskie kuratorium oświaty.- powiedział PAP dyrektor szkoły Bogusław Marek.
Dyrektor zapewnił również, że odkąd pojawiły się sygnały, że dziewczynka może potrzebować wsparcia, objęta została ona pomocą psychologiczno-pedagogiczną. - podkreślił Marek.
Jak wyjaśnił, szkolna pedagog była równocześnie wychowawczynią klasy Kingi; pedagog i psycholog pozostawały też w stałym kontakcie z matką dziecka, będącą jego opiekunem prawnym. - wskazał dyrektor.
- przyznał Marek.
Dąbrowski Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej i Wsparcia Rodziny przekazał, że nie udziela informacji na temat swoich podopiecznych. Instytucja ta podlega burmistrzowi Dąbrowy, który w rozmowie z PAP zapewnił, że "po tej tragedii trwają prace stosownych służb i organów".
- powiedział Krzysztof Kaczmarski. - ocenił burmistrz.
Jak podkreślił, z wiadomości pozyskanych od wymienionych przez niego instytucji wynika, że "wniesiono dużo pracy i wysiłku, żeby zapobiec tej tragedii". przyznał Kaczmarski.
Jego zdaniem "nad takimi tragediami i sytuacjami otoczenie nie zawsze jest w stanie zapanować, mimo dysponowania wieloma narzędziami do pomocy". - wskazał burmistrz.
- powiedział PAP wicestarosta dąbrowski Krzysztof Bryk.
"Matka Kingi podejmowała wszelkie działania, by pomóc córce"
Pełnomocnik matki dziewczynki, adw. Justyna Chlastawa w rozmowie PAP zapewniła, że "matka Kingi podejmowała wszelkie działania, by pomóc córce".- podkreśliła adwokat.
Jak wskazała pełnomocnik, "dziś Kingi nie ma, a jej rodzina przeżywa żałobę". Pragnie też spokoju, którego nie zaznaje z uwagi na "ataki medialne". zaapelowała adw. Chlastawa.
Sprawę dziewczynki jako pierwszy opisał portal TOK FM.