Wielu pozywających spodziewało się mów końcowych, a może nawet wyroku, jednak sąd wyznaczył termin następnej rozprawy na wrzesień.

Reklama

We wtorek sąd wysłuchał wyjaśnień pozwanego.

W przedsądowym wezwaniu wzywano mnie do autoupokorzenia, bym określił swoje słowa jako nikczemne. To przypominało atmosferę procesów stalinowskich - mówił na sali sądowej Andrzej Zybertowicz, który tłumaczył swoją wypowiedź m.in. koniecznością ograniczenia jej długości wymuszoną formułą debaty oksfordzkiej.

Chciałem tej młodzieży uświadomić, że istnieje taki sposób myślenia o Okrągłym Stole - mówił Zybertowicz. Każda ze skrajności łącznie z radykalną wypowiedzią Andrzeja Gwiazdy niesie o nim jakąś prawdę. Zdaniem Zybertowicza trzeba się nad prawdą tą pochylić, ale nie można jej przyjmować wprost.

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie zeznawał też uczestnik obrad Okrągłego Stołu sędzia Jerzy Stępień.

Reklama

Zybertowicz to człowiek, który zajmuje się służbami specjalnymi. Te słowa padły na spotkaniu z młodzieżą, przy tym historycznym okrągłym stole. Wszędzie można było tę informację spotkać, w mediach społecznościowych też - wyliczał argumenty pozywających. W jego ocenie wypowiedź Zybertowicza to zakłamywanie współczesnej historii. Tu nie chodzi o krytykę, dyskusję, tylko szkalowanie, odbieranie godności - mówił.

Wymiana zdań między Zybertowiczem a sędzią Stępniem

Na sali sądowej doszło do wymiany zdań między zeznającym sędzią Jerzym Stępniem, a pozwanym Andrzejem Zybertowiczem.

Czy jako prawnik uważa pan, ze subiektywne uczucie obrażenia jest powodem do pozwu? - pytał Zybertowicz. Sąd oddalił to pytanie.

Kolejna rozprawa odbędzie się 13 września.

5 lutego 2019 roku, w czasie obchodów trzydziestej rocznicy Okrągłego Stołu, Kancelaria Prezydenta RP zorganizowała debatę oksfordzką dla młodzieży szkół średnich. Debatę podsumowywał Andrzej Zybertowicz. Miał się on również odnieść do tezy, nad którą dyskutowali uczestnicy spotkania, a która brzmiała: "Obrady Okrągłego Stołu były jedynym pokojowym sposobem obalenia komunizmu w Polsce". Zybertowicz stwierdził wówczas publicznie, że "dzisiaj wielu obserwatorów i komentatorów Okrągłego Stołu nie uświadamia sobie, jak głęboka prawda była w komentarzu Andrzeja Gwiazdy, po rozmowach Okrągłego Stołu, gdy powiedział: podczas Okrągłego Stołu władza podzieliła się władzą ze swoimi własnymi agentami".

Trzydziestu siedmiu byłych opozycjonistów i uczestników obrad Okrągłego Stołu, w tym m.in. Ryszard Bugaj, Władysław Frasyniuk, Andrzej Celiński, Aleksander Hall, Adam Strzembosz, Henryk Wujec i Andrzej Zoll, zażądało od Zybertowicza przeprosin oraz wpłaty na cele społeczne. We wtorek wielu pozywających stawiło się na sali rozpraw, licząc, że wysłuchają mów końcowych, a może i wyroku.

"Nasi klienci wytyczali drogę ku wolnej i demokratycznej Polsce. Okrągły Stół rozpoczął falę demokratycznych przemian i stał się początkiem procesu odzyskiwania wolności przez Polskę. Słowami Prof. Zybertowicza czują się skrzywdzeni" – napisała wcześniej na Twitterze Sylwia Gregorczyk-Abram, jedna z pełnomocniczek byłych opozycjonistów i ich spadkobierców.

Żona pozwanego, Katarzyna Zybertowicz, wystosowała wówczas list do Rzecznika Praw Obywatelskich. "Ujmując najprościej: mam już tego dość. Mam dość grożenia memu mężowi Andrzejowi Zybertowiczowi, który jest doradcą prezydenta RP; grożenia kolejnymi pozwami, karami pieniężnymi, nawoływaniami do potępiania czy, w końcu, grożenia przemocą" – napisała.

Andrzej Zybertowicz przeprosił za swoje słowa - "tych, którzy w dobrej wierze wzięli udział w tym przedsięwzięciu, którzy nigdy nie byli zamieszani w żadne konszachty ze służbami PRL-u". Jednak przeprosiny na antenie TVN24 zostały uznane za niewystarczające. Pozywający domagają się, by przeprosiny znalazły się na pierwszych stronach czterech ogólnopolskich dzienników, Zybertowicz miałby także wykupić czas antenowy po głównym wydaniu Faktów TVN i Wiadomości TVP i wygłosić tekst przeprosin.(PAP)

Autor: Luiza Łuniewska

lui/ jann/