W odtajnionych przez prokuraturę zeznaniach były wspólnik Marka Falenty Marcin W. opowiadał m.in. o swoich rzekomych przyjacielskich relacjach z Grzegorzem Napieralskim, przewodniczącym Sojuszu w latach 2008-11 i kandydatem tej partii na prezydenta w roku 2010. - opowiadał śledczym W.
zeznawał. - przekazał Marcin W.
"Pójdę z nimi do sądu"
O tę sprawę pytany był w piątek w Radiu Zet poseł Koalicji Obywatelskiej i dawny lider SLD Grzegorz Napieralski. - - powiedział Napieralski.
zapowiedział Napieralski. Poseł KO zapewnił, że zeznania Marcina W. na jego temat to całkowita nieprawda. - - podkreślił.
Zapewnił, że Marcin W. nie prosił go, abyposłankę Annę Bańkowską. Napieralski - jak mówił - nie był też z Marcinem W. w hotelu pod Rawą Mazowiecką razem z żoną, ani w Emiratach Arabskich, nie pożyczał też od Marcina W. pieniędzy. - - zapewnił poseł KO. - - oświadczył.
Poinformował, że w ramach zadośćuczynienia będzie się domagał 30 tys. od każdej osoby na WOŚP.
"Przecież oni wiedzą o mnie wszystko"
Polityk Koalicji Obywatelskiej odniósł się także do sprawy podsłuchów, jakie założono na jego telefonie za pomocą systemu Pegasus.
- - mówił. - - dodał.
Przyznał jednocześnie, że w tej kadencji taka komisja zapewne nie powstanie, ale . - - zadeklarował.
Piotr Śmiłowicz